Nie żaden młody samorządowiec,nie poprzedni premier Mateusz Morawiecki. Kandydatem na szefa rządu ogłoszonym przez Prawo i Sprawiedliwość jest Przemysław Czarnek.
PiS to wciąż największa partia opozycyjna, ale przeżywająca kryzys. Z jednej strony słabe sondaże. Strata do Koalicji Obywatelskiej wynosi więcej niż przewaga nad trzecią Konfederacją. Jednak z drugiej strony większym problemem mogą być tarcia wewnętrzne. Otwarte spory pomiędzy tzw. frakcją „maślarzy”, związaną między innymi z byłymi współpracownikami Zbigniewa Ziobry, a „harcerzy”, związaną z byłym premierem Mateuszem Morawieckim. W sobotę w hali Sokoła w Krakowie odbyła się konwencja partii, na której zapowiedziano przedstawienie kandydata na premiera, w razie wygranych wyborów.
Jednak nie samorządowiec
Wielu komentatorów przewidywało, że będzie to ktoś z młodych samorządowców (padało między innymi nazwisko Lucjusza Nadbereźnego, prezydenta Stalowej Woli). Ostatecznie Jarosław Kaczyński wskazał Przemysława Czarnka. To profesor prawa, minister Edukacji i Szkolnictwa Wyższego w rządzie PiS. Reprezentuje radykalne skrzydło partii. Jednocześnie, choć kojarzony z „maślarzami”, był też ważną postacią w rządzie Mateusza Morawieckiego. Wybór może być więc próbą zażegnania wewnętrznych napięć. A także doprowadzić do podjęcia starań o najbardziej twardy prawicowy elektorat – Konfederacji i Konfederacji Korony Polskiej. Donald Tusk już skomentował, że jego partia będzie walczyć „z trzema konfederacjami”. To świadoma zagrywka. Zdaniem wielu komentatorów wybór Czarnka może pomóc w odebraniu elektoratu partii na prawo od PiS, nie daje raczej szansy na pozyskiwanie wyborców centrum. W 2014 roku kandydatem PiS na premiera był Piotr Gliński. A w 2015 została nim Beata Szydło, to ona stanęła na czele rządu (premierem była w latach 2015 – 2017).



