Nie był wcześniej karany. We wtorek wieczorem udał się na Łochowską i dokonał czynu, który zmienił wszystko. Za zabójstwo i usiłowanie zabójstwa resztę życia może spędzić w więzieniu. Jego była partnerka nie żyje. W chwili zbrodni starszy mężczyzna był pijany. A sąd właśnie aresztował go tymczasowo na trzy miesiące.
Do zbrodni doszło we wtorek w okolicy kamienicy przy ulicy Łochowskiej na Pradze. Starszy mężczyzna, dotąd niekarany, zaatakował nożem parę. Ranił oboje ostrym narzędziem. 53-letnia kobieta nie przeżyła ataku. Jej 70-letni partner trafił do szpitala. Podejrzany, 68-letni Tadeusz Ż., według śledczych chwili zbrodni był pijany. Policjanci go zatrzymali, w prokuraturze usłyszał dwa zarzuty – zabójstwa i usiłowania zabójstwa. Przyznał się do pierwszego z nich. Jak poinformowała Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga Północ, sąd podjął decyzję i aresztował 68-latka. „Sąd uwzględnił wniosek prokuratora i zastosował tymczasowy areszt wobec Tadeusza Ż. podejrzanego o zabójstwo i usiłowanie zabójstwa w dniu 3 lutego 2026 r. przy ul. Łochowskiej w Warszawie” – czytamy w komunikacie. Za zabójstwo, czyli przestępstwo z artykułu 148 Kodeksu karnego grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności. „Podejrzany przyznał się do popełnienia pierwszego z zarzucanych mu czynów, a do drugiego czynu podejrzany się nie przyznał. Mężczyzna złożył krótkie wyjaśnienia, które w dalszym toku postępowania będą weryfikowane. Będą również prowadzone dalsze ustalenia odnośnie do dokładnego przebiegu zdarzenia, motywu i sposobu działania podejrzanego. W trakcie zdarzenia mężczyzna był pod wpływem alkoholu. Podejrzany nie był wcześnie karany” –
czytamy w komunikacie przekazanym przez prokurator Karolinę Staros, rzecznik prasową Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga Północ.



