W piątek pracownicy warszawskiego ZOO poinformowali o rozstrzygnięciu plebiscytu na imię dla źrebaka konia Przewalskiego. A kilka dni wcześniej dla samiczki pudu. Ten plebiscyt cieszył się rekordowym zainteresowaniem.
Sernik – takie imię wybrali głosujący w plebiscycie na imię dla malutkiego źrebaczka konia Przewalskiego, który niedawno przyszedł na świat w warszawskim ZOO. O wyborze poinformowali pracownicy warszawskiego ZOO na Facebooku. „Niektórzy sugerowali, że Sernik może być też pisany jako Sir Nick i do naszego jegomościa zdecydowanie i taka pisownia pasuje. Nasz młodzieniec ma się doskonale! Hasa radośnie po wybiegu i możecie go oglądać na żywo […] Przede wszystkim jednak ogromną wartością są narodziny tego gatunku, ponieważ jeszcze w latach 60. XX wieku konie Przewalskiego wyginęły w naturze, a ich powrót na azjatyckie stepy stał się możliwy dzięki populacji zaledwie 12 osobników utrzymywanych w ogrodach zoologicznych. Właśnie po to istnieją ogrody zoologiczne – aby chronić ginące gatunki” – czytamy w komunikacie.
Sasanka bije rekordy popularności
To kolejny maluch w stołecznym ZOO, któremu internauci wybrali imię. W ubiegłym tygodniu maleńka samiczka pudu otrzymała imię „Sasanka”. „Poznajcie samiczkę pudu południowego, która urodziła się w Warszawskim ZOO i skradła serca tysięcy osób na całym świecie! W plebiscycie na jej imię wzięła udział rekordowa liczba prawie 50 tysięcy osób, a post poniósł się do aż czterech MILIONÓW fanów na całym świecie! Absolutnie pokochaliście Sasankę i teraz cały świat wymawia jej polskie imię” – napisali w mediach społecznościowych pracownicy ZOO. „Sasanka trzyma się swojej mamusi Juany, ale jednocześnie lada chwila się usamodzielni, ponieważ już po około dwóch miesiącach pudu południowe przestają pić mleko mamy, a po trzech ich urocze cętki zaczynają znikać, natomiast futro staje się jednolicie ciemnobrązowe. […] Nasza cudowna Sasanka jest zdrowa, tryska energią i oczarowała nas wszystkich – również opiekunów z Kopytne Warszawskiego ZOO” – czytamy we wpisie stołecznego ZOO.






