Dziesięć lat więzienia grozi zatrzymanemu przez pruszkowskich policjantów 60-latkowi. Starszy mężczyzna podejrzany jest o podpalenia bloków mieszkalnych w Pruszkowie.
Działania tego człowieka stwarzały realne zagrożenie dla życia i zdrowia wielu ludzi. Jak relacjonuje Komenda Stołeczna Policji, chodzi o serię podpaleń w domach wielorodzinnych w Pruszkowie. Do bardzo groźnego zdarzenia doszło pod koniec czerwca. Sprawca wtargnął do piwnicy jednego z bloków mieszkalnych i wzniecił ogień. Sytuacja była niezwykle groźna, ponieważ gęsty dym i płomienie mogły szybko odciąć drogę ucieczki lokatorom wyższych kondygnacji – relacjonuje policja.
Potworne zagrożenie
Na szczęście dzięki przytomnej, szybkiej i zdecydowanej reakcji samych mieszkańców, pożar udało się ugasić w zarodku, co zapobiegło potencjalnej tragedii. Sprawcy to jednak nie zraziło. Kilka dni później, na początku lipca, podpalacz zaatakował ponownie – relacjonuje policja. Tym razem przeniósł swoje działania bezpośrednio na klatkę schodową innego budynku wielorodzinnego. Mężczyzna podłożył ogień pod wycieraczki znajdujące się bezpośrednio przed drzwiami wejściowymi do mieszkań. Zanim na miejscu pojawiły się służby, ogień zdążył poważnie uszkodzić oraz okopcić ściany i sufit klatki schodowej. Po wznieceniu pożaru sprawca natychmiast uciekł z miejsca zdarzenia. Oba zdarzenia wywołały ogromny niepokój wśród lokalnej społeczności, a sprawą zajęła się policja. Pruszkowscy funkcjonariusze wytypowali i zatrzymali podejrzanego. Okazał się nim 60-letni mieszkaniec powiatu pruszkowskiego. Śledztwo nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Pruszkowie. Podejrzany usłyszał zarzuty. Sąd Rejonowy w Pruszkowie tymczasowo aresztował 60-latka na trzy miesiące. Podejrzanemu grozi nawet do dziesięciu lat pozbawienia wolności – podsumowuje policja.






