Mistrzowie Europy Hiszpanie zagrają w finale mundialu z Mistrzami Świata, Argentyńczykami. „Albicelestes” po dramatycznej końcówce ograli Anglików 2:1.
Mecz Argentyny i Anglii miał bardzo wiele podtekstów. Polityczny – z uwagi na spór o Falklandy (Malwiny) i wojnę z początku lat 80. Piłkarski – z uwagi na legendarne spotkania w historii mundiali. Wystarczy wymienić dwa. Ćwierćfinał MŚ 1986, gdy Argentyna ograła Anglię 2:1. Dla Synów Albionu gola zdobył król strzelców tamtego turnieju, Gary Lineker. Dla Argentyńczyków legendarny Diego Armando Maradona. I obie bramki przeszły do historii. Pierwsza, zdobyta nieprawidłowo. Sędzia nie zauważył, że Diego trafił do siatki ręką, a sam Maradona po meczu mówił, że była to Ręka Boga. Druga bramka to zdaniem niektórych gol stulecia, po fenomenalnej akcji, minięciu kilku rywali. Drugi historyczny pojedynek to starcie z roku 1998. Było 2:2 po świetnym meczu. Anglików osłabił David Beckham, który dostał czerwoną kartkę. W rzutach karnych przeszli Albicelestes.
Niesamowite starcie
Emocje były i tym razem. Pierwsza połowa nie przyniosła bramek, mecz był dość wyrównany, za to brutalny. W drugiej połowie piłka wzięła już górę. Akcje były z obu stron, jednak to Anglicy objęli prowadzenie. W 55 minucie Morgan Rogers zagrał do Anthony’ego Gordona, a ten nie dał szans Emiliano Martinezowi. Było 1:0, a Anglicy postanowili zrobić to, co w meczu z Meksykiem. Czyli cofnąć się do defensywy, oddać pole rywalom. Wtedy jednak miało to sens, gdyż grali w osłabieniu. Tu takiej niefrasobliwości wytłumaczyć się nie da. Kilka razy Mistrzów Świata ratował Jordan Pickford, raz Alexis MacAlister trafił w słupek. Jednak w 85 minucie bramkarz Synów Albionu nie miał żadnych szans przy strzale z dystansu Enzo Fernandeza, a asystę zaliczył Leo Messi. 39-latek ponownie asystował już w doliczonym czasie gry, a po jego zagraniu bramkę na wagę zwycięstwa i awansu do finału zdobył Lautaro Martinez.
Finał Mistrzów Świata z Mistrzami Europy
Anglicy w półfinale mundialu grali czwarty raz, wcześniej w 1966, 1990, 2018 roku. I tylko raz, w roku 1966 udało im się zagrać w finale (wtedy zdobyli złoto). Teraz po raz kolejny musieli przełknąć gorycz porażki. W sobotę, o 23.00 polskiego czasu czeka ich mecz o trzecie miejsce z Francją. A Argentyna w wielkim finale zmierzy się w niedzielę (o 21.00 polskiego czasu) z Hiszpanią. Jak dotąd Hiszpanie grali w finale raz. W 2010 roku, podczas turnieju w Republice Południowej Afryki pokonali Holandię i zdobyli swój jedyny tytuł mistrzowski. Argentyna zagrała w finale aż sześć razy. Trzy razy (w 1978, 1986 i 2022 roku) zdobywała mistrzostwo Świata. Trzy razy przegrywała (w roku 1930, 1990, 2014). Teraz ma szansę obronić tytuł jako trzecia drużyna w historii (po Włochach z lat 1934 i 1938 oraz Brazylii z lat 1958 i 1962). I wywalczyć swój czwarty tytuł. Hiszpania liczy na swoje drugie mistrzostwo.
Anglia – Argentyna 1:2 (0:0)
0:1 Anthony Gordon 55′
1:1 Enzo Fernandez 86′
1:2 Lautaro Martinez 90′ (90’+2′)
Anglia: Jordan Pickford – Reece James (82′ Dan Burn), John Stones (90′ Ivan Toney), Marc Guehi, Djed Spence (90′ Marcus Rashford) – Declan Rice (82′ Nico O’Reilly), Elliot Anderson – Morgan Rogers, Jude Bellingham, Anthony Gordon (72′ Ezri Konsa) – Harry Kane
Argentyna: Emiliano Martinez – Nahuel Molina (72′ Gonzalo Montiel), Cristian Gabriel Romero, Lisandro Martinez (73′ Nicolas Otamendi), Nicolas Tagliafico (81′ Lautaro Martinez) – Leandro Paredes (64′ Nicolas Gonzalez), Alexis Mac Allister, Enzo Fernandez – Giuliano Simeone (73′ Rodrigo de Paul), Lionel Messi, Julian Alvarez






