Zaskakujący finał interwencji na Pradze. Legitymowany przez funkcjonariuszy mężczyzna najpierw zaczął uciekać, by potem z rozbrajającą szczerością przyznać, że może być poszukiwany. Po sprawdzeniu okazało się, że mówi prawdę.
Do zdarzenia doszło w ostatni czwartek, 9 lipca na Pradze. Jak relacjonuje straż miejska, funkcjonariusze VI Oddziału Terenowego poszli na Ząbkowską, w sprawie zgłoszenia o mężczyznach, spożywających alkohol. Patrol dotarł na miejsce o godzinie 07.35. Trzech panów raczyło się trunkami na tyłach sklepu. Wśród nich jeden z mężczyzn na widok strażników, zaczął zdradzać wyraźne objawy zdenerwowania. W trakcie wypisywania mandatów próbował oddalić się z miejsca wykroczenia. Choć ucieczka trwała zaledwie chwilę, mężczyzna szybko wyznał powody ucieczki – relacjonuje straż miejska. Zapytany o powód swojego zachowania, 35-latek bez wahania z rozbrajającą szczerością przyznał, że może być poszukiwany za pobicie. Strażnicy wypisali trzy mandaty za spożywanie alkoholu i wezwali na miejsce patrol policji. Przybyli na miejsce policjanci sprawdzili mężczyznę w badzie danych. I potwierdzili, że 35-latek mówił prawdę. Faktycznie był poszukiwany. Policjanci zabrali go na komendę – podsumowuje straż miejska.






