To miał być zwykły wyjazd z tatą i dziadkiem na budowę domu. Niestety sześciolatek oddalił się, mężczyźni nie mogli go odnaleźć. Zbliżała się noc, a w pobliżu był las i bagniste tereny.
W okresie wakacyjnym warto pamiętać o zasadach bezpieczeństwa, szczególnie gdy pod opieką mamy najmłodszych. Do groźnej sytuacji doszło w powiecie mławskim. Jak informuje mazowiecka policja, sześcioletni chłopiec przyjechał wraz z ojcem i dziadkiem na teren budowy domu. Mężczyźni, wykonując prace budowlane, mieli opiekować się dzieckiem na zmianę. W pewnym momencie stracili jednak chłopca z oczu. Rozpoczęli samodzielne poszukiwania, jednak nie przyniosły one rezultatu. Z uwagi na upływający czas oraz znajdujące się w pobliżu las i bagniste tereny, zaniepokojeni mężczyźni zwrócili się o pomoc – relacjonuje policja. Skierowani na miejsce policjanci natychmiast rozpoczęli poszukiwania. Chłopca udało się znaleźć 800 metrów od miejsca, z którego się oddalił. Dziecko było wystraszone, zabrudzone błotem i bez butów. Na miejsce przybyło pogotowie ratunkowe. Na szczęście chłopiec nie odniósł obrażeń i nie wymagał hospitalizacji. Trafił pod opiekę swojego taty. Ojciec i dziadek byli trzeźwi – podsumowuje policja.
policja.pl, mat. pras.



