Zorganizowana przestępczość nie zna granic prawa, ale też państwowych i różnic politycznych. Policja rozbiła międzynarodową grupę przestępczą okradającą mieszkańców stolicy. Zatrzymani to obywatele Ukrainy, Rosji i Uzbekistanu.
To była akcja jak z kryminalnego filmu. Jak relacjonuje Komenda Stołeczna Policji, mokotowscy policjanci przez wiele dni obserwowali niepozorny lokal w centrum Warszawy. W środku – jak się okazało – działał prawdziwy punkt prania pieniędzy, do którego trafiały gotówkowe wypłaty wyłudzone od starszych ludzi metodą „na pracownika banku”. Gdy funkcjonariusze weszli do środka, ustalili, że grupa działała na ogromną skalę, a w grę wchodziły setki tysięcy złotych. W lokalu na Śródmieściu członkowie grupy: odbierali gotówkę od tzw. odbieraków, liczyli i weryfikowali banknoty, przekazywali pieniądze dalej – w tym za granicę. Kontaktowali się wyłącznie przez komunikatory, aby utrudnić identyfikację.
Przestępcza międzynarodówka
Funkcjonariusze dokumentowali działania przestępców. Uderzyli, gdy mieli pewność, że w środku znajduje się pełny skład grupy – relacjonuje policja. W lokalu zatrzymali troje obywateli Ukrainy w wieku 23, 24 i 39 lat oraz 36‑letnią obywatelkę Rosji. Chwilę później wpadł kolejny podejrzany – 19‑letni obywatel Uzbekistanu, który miał odpowiadać za werbowanie osób do odbierania pieniędzy od pokrzywdzonych. Podczas przeszukań policjanci zabezpieczyli: ponad 46 tysięcy złotych, ponad 131 tysięcy dolarów, ponad 47 tysięcy euro. Także urządzenia do liczenia banknotów, telefony, karty SIM, dokumenty bankowe. Również sejf i samochód Porsche, którym poruszali się członkowie grupy. To dowody na to, że proceder był zorganizowany, profesjonalny i bardzo dochodowy – relacjonuje policja. Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów. Sąd tymczasowo aresztował czterech podejrzanych na trzy miesiące. Za udział w oszustwach podejrzanym grozi do ośmiu lat więzienia. Śledczy podkreślają, że sprawa jest rozwojowa, możliwe są kolejne zatrzymania – podsumowuje policja.



