Dwie nastolatki wyłudziły od 86-letniej seniorki fortunę, stosując bezduszną metodę „na wypadek”. Staruszka myślała, że ratuje córkę. Oszustki to uciekinierki z zakładu wychowawczego.
Do dramatycznych wydarzeń doszło w miniony czwartek w Płocku. Jak relacjonuje mazowiecka policja, do 86-letniej kobiety zadzwoniła oszustka podszywająca się pod jej córkę.
Oszustka oznajmiła, że spowodowała śmiertelny wypadek i pilnie potrzebuje pieniędzy na kaucję, by uniknąć aresztu. Starsza pani, chcąc ratować dziecko, przekazała 41 tysięcy złotych rzekomemu „kurierowi sądowemu”, który zjawił się pod jej domem. Policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Płocku ustalili, że w rolę kurierów wcieliły się dwie dziewczyny w wieku 14 i 16 lat. Po odebraniu gotówki nastolatki wynajęły taksówkę i udały się w stronę stolicy. Auto policjanci namierzyli i zatrzymali w Warszawie – informuje policja. Przy nastolatkach odnaleźli większość wyłudzonych pieniędzy, które wkrótce wrócą do właścicielki. Jak się okazało, obie zatrzymane to uciekinierki z ośrodków wychowawczych, które były już poszukiwane przez organy ścigania. Ze względu na wiek, nastolatki nie trafią przed zwykły sąd – o ich dalszym losie i wymiarze kary zdecyduje sąd rodzinny – podsumowuje policja. I apeluje o ostrożność oraz uczulanie najbliższych na zagrożenia związane z oszustwami.



