Dramat na Pradze-Południe. Młody człowiek wpadł „narkotyczny szał”. Funkcjonariusze obezwładnili młodego mężczyznę, który pod wpływem silnych środków psychoaktywnych wpadł w furię i rzucał się z impetem na ziemię. Bił głową o podłoże, wydawał nieartykułowane, dzikie dźwięki. Sytuacja była naprawdę groźna.
Do zdarzenia doszło w piątek, 8 maja, po godzinie 10.00 przy ulicy Nowińskiej na Pradze-Południe. Jak relacjonuje straż miejska, patrolujących okolicę funkcjonariuszy zaalarmowały głośne wrzaski dobiegające z pobliskich krzaków. Na miejscu strażnicy zastali młodego człowieka, który całkowicie stracił kontakt z rzeczywistością. Mężczyzna wił się na ziemi i z ogromną siłą uderzał głową o twarde podłoże. Stwarzało to bezpośrednie zagrożenie dla jego życia. Oczy mężczyzny były nieobecne, a on sam wydawał z siebie „nieludzkie, gardłowe dźwięki”. Aby zapobiec dalszemu samookaleczeniu, funkcjonariusze musieli zastosować blokadę głowy oraz kończyn – relacjonuje straż miejska. Okazało się to wyjątkowo trudnym zadaniem, gdyż mężczyzna wykazywał nadludzką siłę i niekontrolowaną agresję. Na pomoc strażnicy wezwali pogotowie ratunkowe oraz dwa dodatkowe patrole straży miejskiej. Sytuację udało się opanować dopiero po podaniu przez ratowników medycznych silnego zastrzyku uspokajającego. Mimo farmakologicznego wyciszenia pacjent był na tyle nieprzewidywalny, że jego transport do szpitala musiał odbyć się w asyście policji. Wstępne ustalenia wskazują, że przyczyną ataku szału było zażycie dużej ilości środków psychoaktywnych – podsumowuje straż miejska.



