Dramatyczna sytuacja w Śródmieściu. Na skwerze Kahla w hamaku spał człowiek w stanie głębokiego upojenia. Co szokuje najbardziej, okazało się, że to nastoletni chłopiec.
Do zdarzenia doszło kilka dni temu w Śródmieściu. Jak relacjonuje straż miejska, funkcjonariusze odebrali wezwanie z Wybrzeża Kościuszkowskiego. Na skwerze Kahla ktoś zauważył upojonego alkoholem, śpiącego mężczyznę. Strażnicy wnikliwie rozejrzeli się po skwerze i w jednym z hamaków zauważyli leżącego człowieka. Upojenie alkoholem faktycznie było głębokie. Młodzieniec nie był w stanie się obudzić. Z dokumentów, jakie przy nim znaleźli mundurowi wynikało, że pijany to szesnastoletni chłopiec – relacjonuje straż miejska.
Groziło mu wychłodzenie
Zgodnie z procedurą postępowania w sytuacjach nadużycia alkoholu przez osoby nieletnie, na miejsce funkcjonariusze wezwali policję i pogotowie Jednocześnie trwały próby dobudzenia i porozumienia się z młodzieńcem. Porozumienie nie wchodziło jednak w grę. Obudzenie powiodło się tylko częściowo, bo 16-latek zdradzał objawy poważnego zatrucia alkoholem. Wokół jego hamaku leżały liczne butelki po wódce. Strażnicy znaleźli też portfel, należący do innego nieletniego. Wyglądało to tak, jakby pozostali uczestnicy libacji rozeszli się, pozostawiając nieprzytomnego kolegę – relacjonuje straż miejska. Gdyby chłopak został w hamaku na noc, groziłoby mu wychłodzenie. Po przeprowadzeniu badań medycznych pogotowie ratunkowe wystawiło pacjentowi kartę z zaleceniem odtrucia organizmu w specjalistycznym ośrodku. Wszystko wskazywało na to, że chłopiec noc spędzi w Stołecznym Ośrodku dla Osób Nieletnich. W ostatniej chwili policjantom udało się jednak ustalić kontakt do rodziców chłopca. Zadeklarowali oni, że wkrótce przyjadą odebrać z rąk funkcjonariuszy ledwo przytomnego nastolatka – podsumowuje straż miejska.



