Na Mokotowie, Gocławiu, Śródmieściu i Ursynowie, w ciągu trzech godzin uratowani kilka wiewiórek. Rude zwierzątka ucierpiały w wyniku wichur. Niektórymi interesowały się już drapieżniki.
Niedzielne wichury dały się we znaki także zwierzętom. W trzy godziny funkcjonariusze Ekopatrolu ratowali i mieszkańcy uratowali kilka wiewiórek. Jak relacjonuje straż miejska, do serii zdarzeń doszło w kilku miejscach stolicy. Pierwsze zgłoszenie nadeszło kwadrans po południu z ulicy Padewskiej na Mokotowie. Poszkodowane zwierzątko zauważyła przed wejściem do domu mieszkająca tam kobieta. Z zabezpieczoną wiewiórką strażnicy udali się na Pragę-Południe, do lecznicy weterynaryjnej na Gocławiu, Jeden z mieszkańców przyniósł tam z ulicy innego kontuzjowanego zwierzaka, którym już zaczęły interesować się drapieżne ptaki – relacjonuje straż miejska. To nie był koniec ratowania zwierzątek.
Kolejne w Łazienkach i na Ursynowie
Zaraz po bezpiecznym umieszczeniu wiewiórki w transporterze, funkcjonariusze wrócili z Gocławia na Śródmieście. Spacerowicze w Łazienkach Królewskich zauważyli i przekazali ochronie parku kolejną kontuzjowaną wiewiórkę. Dwie następne już czekały na transport z ulicy Polinezyjskiej na Ursynowie. Mieszkańcy odkryli obecność rannych zwierząt w pobliżu altany śmietnikowej – relacjonuje straż miejska. I przypomina, że trwa sezon narodzin małych ssaków i ptaków, a w związku z tym akcja „ZOO-staw, nie porywaj!”. W przestrzeni miejskiej można natknąć się na wiele młodych osobników, które pod dyskretną obserwacją rodziców, odbywają pierwsze lekcje samodzielności. Takich zwierząt nie należy pod żadnym pozorem zabierać ze środowiska naturalnego. Przesłankami do ludzkiej ingerencji są jednak sytuacja szczególne. Przede wszystkim: przebywanie zwierzęcia w miejscu dla niego niebezpiecznym (np. jezdnia) lub widoczne obrażenia. To właśnie zauważalne i prawdopodobnie spowodowane silnymi porywami wiatru urazy były powodem niedzielnych interwencji Ekopatrolu straży miejskiej – podsumowuje straż miejska.



