Dramatyczna sytuacja w powiecie legionowskim. Płonął dom jednorodzinny. Obok jechało wiele aut, większość kierujących nie reagowała. Tylko trzy osoby, funkcjonariuszki i ratownik medyczny, zareagowały na widok płonącego budynku. W środku byli ludzie.
Do zdarzenia doszło we wtorek rano w powiecie legionowskim. Jak informuje Komenda Stołeczna Policji, dramatyczne zgłoszenie o pożarze dyżurny z Legionowa otrzymał około 7.00. Wtedy płonął tam już dom jednorodzinny przy ul. Nowodworskiej w Łajskach. O tej porze trasa ta jest wyjątkowo ruchliwa, jednak mimo widocznych płomieni i dymu, większość z mijających posesję kierowców nie zatrzymała się, by sprawdzić, czy ktoś potrzebuje pomocy. Zareagowały jedynie trzy osoby. Dwie policjantki oraz ratownik medyczny. Najpierw jadąca do pracy policjantka z Legionowa zatrzymała auto, wbiegła na posesję i pomogła domownikom opuścić płonący budynek. Chwilę później dołączyły dwie kolejne osoby, które przejeżdżały ulicą obok pożaru. To policjantka z Warszawy i ratownik medyczny. Pomogli uratowanej rodzinie, po chwili dojechały zastępy straży pożarnej, policja. Na szczęście wtedy domownicy byli już bezpieczni poza płonącym budynkiem – relacjonuje policja. Na miejscu utworzył się duży zator drogowy, nie było jednak kolejnych chętnych, by pomóc ratującym.



