Koszmarny wypadek, zakłócenia porządku, strach po zmroku. Kwestie okolic placu Szembeka ostatnio mocno interesują mieszkańców Grochowa. Ostatnio działania prowadzili tam dzielnicowi.
O bezpieczeństwie, a raczej jego braku w rejonie pl. Szembeka jest ostatnio głośno. Mieszkańcy skarżą się na smród i głośne zachowania osób pod wpływem alkoholu i narkotyków, załatwianie przez nie potrzeb fizjologicznych oraz zaczepki po zmroku. Innym problemem jest bezpieczeństwo ulicy Grochowskiej, gdzie kilka tygodni temu doszło do tragicznego wypadku. Jak informuje Komenda Stołeczna Policji, ostatnio w obrębie Placu Szembeka, gdzie jest duże i ruchliwe skrzyżowanie, swoje działania prowadzili miejscowi dzielnicowi. Mieli dbać o bezpieczeństwo niechronionych uczestników ruchu, reagować na wykroczenia. W trakcie działań okazało się, że jeden z legitymowanych mężczyzn ma na krotki czas trafić za kradzież za kratki. Dzielnicowi zatrzymali go i osadzili w areszcie – podsumowuje policja. W rejonie niebawem ma stanąć fotoradar, a jej przebudowa ruszyć ma w przyszłym roku. Na razie trwają ostre debaty i dyskusje, czy należy Grochowską zwężać, czy nie. Nie ulega wątpliwości, że konieczne są zmiany na samym skrzyżowaniu z Zamieniecką.



