Luty to tradycyjnie czas, w którym wspominamy zamach na Franza Kutscherę – była to jedna z najważniejszych operacji Polskiego Państwa Podziemnego. Jak co roku w mieście odbyły się uroczystości upamiętniające tamto wydarzenie.
1 lutego minęły 82 lata od zlikwidowania przez Armię Krajową jednego z największych zbrodniarzy hitlerowskich Niemiec w Polsce (choć sam był Austriakiem), Franza Kutschery. Przy okazji rocznicy przypomnieliśmy o samym zamachu. W stolicy odbyły się tego dnia uroczystości. Zorganizował je Urząd o Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych. A w uroczystości wzięli udział przedstawiciele rządu, natomiast listy do uczestników przesłali prezydent RP oraz marszałek Sejmu.
„Austriacki ogrodnik, kariera dzięki prześladowaniu ludności”
Kombatanci, przedstawiciele władz państwowych i samorządowych, Sił Zbrojnych, parlamentarzyści, harcerze, uczniowie szkół, rekonstruktorzy, mieszkańcy Warszawy zgromadzili się przy Alejach Ujazdowskich, w miejscu przeprowadzenia akcji. Wiceszef UDSKiOR, Michał Syska przypomniał życiorys zbrodniarza. „Życiorys Kutschery był charakterystyczny dla hitlerowskich zbrodniarzy. Ten austriacki ogrodnik piął się po szczeblach kariery gorliwością w prześladowaniu okupowanej ludności […] Każdy dzień jego urzędowania był naznaczony krwią Polaków” – mówił Zastępca Szefa Urzędu. „Skala represji była przerażająca, ale powszechnie przyjmuje się, że warszawska ulica oceniła zabicie Franza Kutschery jako akt uprawnionego odwetu” – mówił z kolei Przewodniczący Społecznego Komitetu Opieki nad Grobami Poległych Żołnierzy Batalionów „Zośka” i „Parasol” Piotr Sikorski. „Wykonanie wyroku na Kutscherze było efektem decyzji o pokazaniu niemieckiemu aparatowi represji, że nie ma i nie będzie bezkarności nawet dla najwyższych rangą dowódców SS i Policji. Tak działało Polskie Państwo Podziemne, które prowadziło działalność edukacyjną, przygotowywało do walki z okupantem oraz sprawowało wymiar sprawiedliwości” – mówił.



