Ogólnopolskie poruszenie wywołała opisana przez media sytuacja zwierząt w schronisku w Sobolewie. Psy miały guzy, przepukliny, nie dawano im jeść, a obiekt nie miał zabezpieczeń na niskie temperatury. Teraz Powiatowy Lekarz Weterynarii z Garwolina zamknął obiekt.
Warunki w schronisku były dramatyczne. Media informowały, że właściciel schroniska od kilku lat mierzył się z zarzutami o złe traktowanie zwierząt (głównie psów, ale i kotów) przebywających w ośrodku. Sprawy się toczyły, patologia trwała. Sprawę nagłośniły media, a w walkę o dobrostan zwierząt zaangażowali się politycy i celebryci. W sobotę, 24 stycznia odbył się protest przed schroniskiem.
Jak poinformował Mazowiecki Urząd Wojewódzki, Powiatowy Lekarz Weterynarii w Garwolinie wręczył prowadzącemu schronisko dla zwierząt „Happy Dog” w Sobolewie decyzję o natychmiastowym zamknięciu obiektu oraz zakazie prowadzenia schronisk dla zwierząt. Decyzji nadano rygor natychmiastowej wykonalności. „Decyzja jest konsekwencją niestosowania się prowadzącego obiekt do wcześniejszych decyzji Powiatowego Lekarza Weterynarii wzywających do usunięcia uchybień w prowadzeniu schroniska” – czytamy w komunikacie. Przypomnijmy, że jak informowały media, warunki były fatalne. „Super Express” donosił o ponad 200 psach, będących często w ciężkim stanie. Jak podał MUW, na wniosek wojewody oraz MSWiA Powiatowa Inspekcja Weterynaryjna dokonała dodatkowych niezapowiedzianych kontroli w schronisku w Sobolewie. A decyzja o zamknięciu schroniska „Happy Dog” została wydana w oparciu o wnioski z kontroli przeprowadzonej 21 stycznia 2026 r. Teraz w placówce przebywa ok. 180 psów oraz kilka kotów. Jak zapewnia Mazowiecki Urząd Wojewódzki, zwierzęta ze schroniska w Sobolewie zostaną tymczasowo zabezpieczone przez władze gminy – czytamy w komunikacie.



