Prowadzenie do przerwy po kapitalnej akcji Roberta Lewandowskiego z Jakubem Kamińskim. Po zmianie stron chwila nieuwagi dała wyrównanie Pomarańczowym. Po dobrym meczu Biało-Czerwoni zremisowali z Holandią 1:1. Taki wynik przed meczem przyjmowalibyśmy w ciemno. Jednak po spotkaniu, w którym podopieczni Jana Urbana byli lepsi, pozostaje ogromny niedosyt.
Spotkanie nie miało wielkiego znaczenia dla układu grupy, ale kolosalne w kontekście rozstawienia w marcowych barażach. Przed meczem Polski z Holandią w „polskiej” grupie doszło do sensacji. Finowie przegrali u siebie z Maltą 0:1. Wynik ten oznaczał dla Polaków pewny udział w barażu.
Odwaga Urbana
Dobrym sygnałem przed spotkaniem z Pomarańczowymi był też występ drużyny młodzieżowej Jerzego Brzęczka, która pokonała Włochów 2:1 w kwalifikacjach Młodzieżowych Mistrzostw Europy (oraz Igrzysk Olimpijskich). Przed starciem z Holandią selekcjoner podjął odważną decyzję o niewystawieniu klasycznej „szóstki”, rolę defensywnych pomocników mieli pełnić Piotr Zieliński i Sebastian Szymański. Mecz rozpoczął się od ataku Biało-Czerwonych, dobrą sytuację zmarnował Nicola Zalewski. Świetnie z prawej strony dośrodkował Matty Cash. Niestety zawodnik Atalanty Bergamo przestrzelił z pięciu metrów. W 19 minucie kontuzji doznał Sebastian Szymański. Zastąpił go Bartosz Kapustka z Legii Warszawa, którego powołanie było przed meczem krytykowane. Jednak pomocnik Legii dał radę, w kadrze Urbana pełni chyba rolę zbliżoną do Krzysztofa Mączyńskiego z drużyny Adama Nawałki. Przez większą część pierwszej połowy częściej przy piłce byli Holendrzy. Jednak poza jednym rajdem Micky van der Vena, który uciekł kilku naszym zawodnikom i faulem ratował Zieliński, ataki Pomarańczowych nie sprawiały większego zagrożenia.
Wynik dobry, choć wygranej żal
Był to efekt dobrej i ofiarnej gry defensywnej całego polskiego zespołu. W 43 minucie przeciętny w całym meczu Nicola Zalewski świetnie przejął piłkę w polu karnym polskiego zespołu. Podał do Jakuba Kamińskiego, który odegrał do Roberta Lewandowskiego. Kapitan Biało-Czerwonych posłał piłkę godną gwiazdora Barcelony. Do futbolówki dopadł Kamiński, który w sytuacji sam na sam nie dał szans Bartowi Verbruggenowi. Do przerwy było 1:0. Tuż po zmianie stron pierwsza akcja Holendrów dała im wyrównanie. Najpierw po strzale Malena interweniował Kamil Grabara, jednak dobitka Memphisa Depaya wpadła do siatki. Kilkadziesiąt sekund później szansę na objęcie prowadzenia miał Lewandowski, kapitalnie obronił jednak Verbruggen. Spotkanie sędzia przerwał na kilka minut, w związku z wrzuceniem rac na boisko. Później mecz się wyrównał, ostatecznie zakończył się remisem 1:1. Przed meczem wszyscy braliby remis w ciemno. Biorąc pod uwagę przebieg pojedynku, pozostaje spory niedosyt. W poniedziałek, 17 listopada Biało-Czerwoni zagrają na wyjeździe z Maltą.
Polska – Holandia 1:1 (1:0)
1:0 Jakub Kamiński 43’
1:1 Memphis Depay 47’
Polska: Kamil Grabara – Jan Ziółkowski, Tomasz Kędziora, Jakub Kiwior – Matty Cash (81’ Paweł Wszołek), Sebastian Szymański (13’ Bartosz Kapustka), Piotr Zieliński, Michał Skóraś – Nicola Zalewski (82’ Kamil Grosicki), Jakub Kamiński (90’ Filip Rózga), Robert Lewandowski (90’ Adam Buksa)
Holandia: Bart Verbruggen – Lutsharel Geertruida (74’ Jan Paul van Hecke), Jurriën Timber, 4. Virgil van Dijk, Micky van de Ven – Donyell Malen, Frenkie de Jong, Ryan Gravenberch (89’ Jerdy Schouten), Justin Kluivert (74’ Tijjani Reijnders), Cody Gakpo – Memphis Depay (89’ Emmanuel Emegha)



