Mamy dziś do czynienia z trzema równie poważnymi zagrożeniami. Putinowską Rosję, neobolszewizm skrajnej lewicy i islamskich fanatyków łączy więcej, niż nam się wydaje. Jedynym wyjściem jest obrona tradycyjnych wartości, cywilizacji, tradycji i rodziny. Oby nie było za późno.
W dyskusjach o sytuacji na świecie można zaobserwować ciekawe zjawisko. Ludzie popierają coś, co jest jawnym złem, jako przeciwwagę dla jeszcze większego zła. „Lepszy car Putin, może i zbrodniarz, ale prawosławny, będzie ratował europejskie wartości” – argumentują jedni. „Może i skrajna lewica nie ma racji, ale nie ma też dla niej alternatywy” – przekonuje druga strona. A jeszcze inni dodają – „islamiści są może mordercami, ale przynajmniej mają konserwatywne wartości, „naprawią” zgniłą i zlewaczałą Europę”. Wszystkie te opinie są mało mądre. I zwyczajnie szkodliwe.
Nowotwór toczący cywilizację od środka
Po pierwsze – Unia Europejska i NATO będą sensownymi i skutecznymi strukturami międzynarodowymi tylko wtedy, gdy nie wpadną w szpony skrajnej lewicy. Upadek wartości i rozpad tradycyjnej struktury społecznej na dłuższą metę skutkować będzie katastrofą. Najpierw – terrorem politycznej poprawności i lewicowej ideologii. Potem – rozszarpaniem zdziecinniałego i niepoważnego eurokołchozu przez islamistów z jednej i Rosjan z drugiej strony. Różnica niewielka – jedni będą głowy ucinać a kobiety brać w jasyr, drudzy strzelać w tył głowy i kobiety gwałcić. A więc skrajnie lewicowa ideologia jest na dłuższą metę ideologią samobójczą. Jest jeden element w lewackiej antycywilizacji spójny – to chorobliwa wręcz nienawiść do tradycji i wartości. Problem w tym, że przeciwko skrajnej lewicy protestuje altprawica, która z prawdziwym konserwatyzmem ma niewiele wspólnego. Jej przedstawiciele pełnią za to rolę pożytecznych idiotów Moskwy.
Fałszywy prorok z Kremla, prawicowi, pożyteczni idioci
Po drugie – Rosja Putina nie jest ani konserwatywna, ani faktycznie chrześcijańska. Władimir Putin zbudował specyficzny konglomerat, mieszankę bolszewickiej Rosji, faszyzmu i Rosji carskiej. W mieszance tej jest połączeniem genseka i cara, a więc także faktycznym panem moskiewskiej Cerkwi. Cerkiew ta, w przeciwieństwie do kościołów prawosławnych w innych krajach, jest całkowicie podporządkowana władzy. Co istotniejsze – reżim Putina to zbrodnie i terror, a zabijanie ludzi, brutalne tortury, przemoc także wobec ludności cywilnej, nie mają – delikatnie mówiąc – z obroną cywilizacji nic wspólnego. Do tego dochodzi bolszewickie bezczelne kłamstwo, jako fundament dla całej strategii politycznej. I ideologia – ideologia, mówiąca o budowie ruskiego miru, Eurazji od Lizbony po Kamczatkę. Celem ma być stworzenie parareligijnej wspólnoty państwowej pod dyktatem Moskwy. I – podobnie jak w przypadku skrajnej lewicy – wrogiem numer jeden jest katolicki Kościół. Wg ideologów w rodzaju Aleksandra Dugina ma być zniszczony. W imię budowy ruskiego miru. Prawicowcy, którzy Putina wielbią, albo (w lepszej wersji) uważają za mniejsze zło, pełnią w najlepszym razie rolę pożytecznych idiotów. W wersji gorszej piątej kolumny Kremla.
Bestialskie mordy na wyznawcach Chrystusa
I wreszcie Państwo Islamskie. Nowy Kalifat, to zagrożenie dla nas (na razie) nieco abstrakcyjne. |Bestialskie mordowanie chrześcijan na Bliskim Wschodzie było ludobójstwem wobec wyznawców Chrystusa. Islamiści są bezwzględni, bezlitośni i fanatyczni. Państwo Islamskie zostało rozbite. Jednak dziś na nowo w Afganistanie zagnieździli się Talibowie. A ISIS się odradza. Rosja od kilku lat prowadzi bestialską wojnę na Ukrainie i hybrydową w Europie. Wszystko zaczyna się początku. Część skrajnej lewicy broni Putina, popiera niekontrolowaną migrację, a na rzekomy konserwatyzm kremlowskiego bandyty i tradycyjne wartości islamistów nabiera się też wielu ludzi z tzw. prawicy. To ogromny błąd. Prawda jest jedna – mamy do czynienia z trzema poważnymi zagrożeniami. Jedynym wyjściem, jest obrona naszych wartości, cywilizacji, religii i rodziny. Oby nie było za późno.
Tekst w ramach przypomnienia materiałów, które ukazały się w gazecie i portalu Telegraf24, których Nowy Telegraf Warszawski jest kontynuatorem. Tekst pozostaje aktualny







