Nie wiadomo ile przebywał w podziemnym pomieszczeniu. Niewidzący, lub słabo widzący piesek był uwięziony na Wawrze. Z ufnością pozwolił się odłowić.
Do zdarzenia doszło w ostatni wtorek w Wawrze, Jak relacjonuje straż miejska do Ekopatrolu przyszło zgłoszenie o zwierzęciu uwięzionym w ceglanym, podziemnym bunkrze. Zwierzak nie mógł się wydostać. Strażnicy pojechali na miejsce. Jednak nie mogli się skontaktować z osobą zgłaszającą. W zasięgu ich wzroku nie było żadnego bunkra ani piwnicy, funkcjonariusze zaczęli rozpytywać przechodniów, gdzie w pobliżu może znajdować się taka budowla. Mieszkańcy wskazali obszar za rozebranym częściowo betonowym ogrodzeniem parceli leśnej przy ulicy Króla Maciusia – informuje straż miejska.
Strażnicy weszli na teren opuszczonej posesji, gdzie zauważyli wejście do zaniedbanego podziemnego magazynu. Wkoło pełno było gruzu, porozrzucanych śmieci i potłuczonego szkła. Funkcjonariusze weszli do środka i wśród szmat i odpadów zauważyli, leżącego na ziemi, rudawego pieska – relacjonuje straż miejska. Zwierzę było osłabione i osowiałe. Obróciło głowę w kierunku mówiących do niego funkcjonariuszy, jednak nie było w stanie się podnieść. Strażnicy ostrożnie podeszli do pieska, który z ufnością dał się odłowić, a następnie wynieśli go przez przysypane częściowo wejście – na zewnątrz. Jak się okazało, zwierzę nie widziało lub miało bardzo słaby wzrok. Prawdopodobnie wpadło do podziemnego magazynu i nie umiało znaleźć wyjścia. Nie wiadomo, jak długo pies przebywał w tym miejscu bez dostępu do jedzenia i picia. Był już jednak bardzo osłabiony. Nie miał wszczepionego czipa, ani żadnego oznaczenia, które pozwoliłoby na identyfikację właściciela. Trafił pod opiekę weterynarzy stołecznego schroniska „Na Paluchu” – podsumowuje straż miejska.



