Miniony 2025 rok był ogłoszonym przez Radę Warszawy „Rokiem odbudowy” upamiętniającym wzniesienie Warszawy z ruin po wojennych zniszczeniach. Dobrze, że radni w uchwale podkreślili, że chodzi o determinację mieszkańców. Bo niektórzy w sieci zasługę zaczynają przypisywać komunistom, a więc tym, co rozpoczęli ponowną okupację Polski. Warto więc pamiętać, że początkowo były plany, aby w ogóle stolicy nie odbudowywać, ale przenieść ją do Łodzi. A potem budowy całkowicie niemiejskiego, innego miasta. Tylko determinacji konkretnych osób udało się miasto mniej więcej uratować. Choć spora część dawnej stolicy decyzją komunistów, niestety przestała istnieć.
Mogło być jednak dużo gorzej. Plany hitlerowskich Niemiec zakładały przekształcenie Warszawy w znacznie mniejsze, w niczym nieprzypominające stolicy germańskie miasto. W okresie stalinowskim były pomysły, aby Warszawy w ogóle nie odbudowywać, a stolicę przenieść do… Łodzi. Potem plany zbudowania zupełnie innego miasta, które miastem w zasadzie by nie było. Ostatecznie JEST WARSZAWA – jak brzmią słowa znanego utworu. Jest jednak kompromisem między odbudową, a tworzeniem czegoś nowego na socjalistyczną modłę. W dodatku odbudowa stała się mitem założycielskim PRL, podczas gdy dźwignięcie miasta z ruin zasługą komunistów nie było. O tej sprawie pisaliśmy już kilka lat temu, a materiał przypominaliśmy 17 stycznia, w rocznicę tzw. wyzwolenia. Pisaliśmy, że narracja o odbudowie stolicy po wojnie stała się mitem założycielskim Polski Ludowej. Mitem, który obrósł w szereg półprawd i niedomówień. Teraz warto do sprawy wrócić, w związku z decyzją Rady Warszawy.
O odbudowie
Mówiąc o odbudowie, nie należy zapomnieć o kilku faktach. Pierwsze plany zniszczenia Warszawy, przekształcenia jej w zupełnie inne miasto, mieli już hitlerowcy. Podczas Powstania i po jego zakończeniu Warszawę niemal zrównali z ziemią, zniszczyli w 80 procentach. Co dziś wydaje się niewiarygodne, początkowo po 1945 roku pojawiły się pomysły, aby w ogóle miasta nie odbudowywać. A stolicę umieścić na stałe w Łodzi. Ostatecznie władze w Moskwie uznały, że z przyczyn propagandowych lepiej, żeby Warszawę odbudować. Miała być to jednak budowa zupełnie nowego miasta, na modłę komunistyczną. Na szczęście i te plany nie zostały zrealizowane w pełni. Część miasta odbudowano w stylu socrealistycznym, część przedwojennej zabudowy i zabytków dźwignięto z gruzów. Niestety, przy okazji z części zabytków władze zrezygnowały. Zamek Królewski odbudowano dopiero w latach 70. i 80. A o odbudowie Pałacu Saskiego dyskusje toczą się do dziś. Przy okazji budowy Pałacu im. Stalina wyburzono wiele okolicznych kamienic.
Nie chwalić tego, co chciał niszczyć, ale mu się nie udało
Niezależnie od tego, na plus należy zapisać fakt, że miasto w ogóle odbudowano, stolicą nie stała się Łódź. Że nie zwyciężyły pierwotne koncepcje, całkowitego zniszczenia dotychczasowego charakteru miasta. Z drugiej strony nie wolno wchodzić w narrację komunistycznej propagandy, która kazała Polakom dziękować za odbudowę Polsce Ludowej. Otóż nie – miasto powstało z ruin dzięki ogromnemu wysiłkowi mieszkańców i szerzej całego społeczeństwa zaangażowanego w odbudowę. Dzięki części planistów z Biura Odbudowy Stolicy udało się powstrzymać najbardziej chore pomysły. Komuniści chcieli przy okazji odbudowy miasto zniszczyć. Zrezygnowali też z planu Marshalla, który mógł koszty odbudowy pokryć. Warto więc przypomnieć odbudowę i trud mieszkańców. W żadnym razie nie chwalić za nią komunistycznych, stalinowskich władz, które robiły wiele by stolicę zniszczyć. Fakt, że im się nie udało, zasługą żadną nie jest.







