Mężczyzna jadący autem nagle zasłabł za kierownicą i uderzył samochodem w latarnię. Wystrzeliły poduszki powietrzne, a samochód dzięki specjalnemu oprogramowaniu automatycznie wezwał pomoc. Jedna osoba trafiła do szpitala.
Zdarzają się sytuacje, w której do wypadku dochodzi bez czyjejkolwiek winy. Bywa tak, gdy na przykład kierowca za kierownicą po prostu zasłabnie. Tak było we wtorek, 21 stycznia wieczorem na Okopowej. Jak poinformowała w mediach społecznościowych Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego „Meditrans” do wypadku doszło po godzinie 19.30. Ulicą Okopową jechał 56-letni kierujący toyotą camry. Samochodem z mężczyzną podróżowała jego żona. Kierujący chciał wykonać manewr skrętu, jednak w jego trakcie zasłabł, stracił panowanie nad kierownicą i uderzył autem w latarnię. Wystrzeliły poduszki powietrzne, a auto automatycznie powiadomiło służby ratunkowe – relacjonował „Meditrans”. Na miejsce wypadku przyjechały służby ratunkowe, w tym pogotowie, policja i straż pożarna. Ratownicy medyczni przeprowadzili medyczne czynności ratunkowe z poszkodowanym. Mężczyznę z powie do szpitala w celu wykonania Z powierzchownym urazem głowy pacjent został przewieziony do jednego ze stołecznych szpitali w celu wykonania diagnostyki – podsumowuje WSPR „Meditrans”.
(źródło: Facebook.com, profil WSPR „Meditrans”)
„Nowy Telegraf Warszawski” 13-26 stycznia 2025 roku




