Warszawa
28/03/2026, 20:13
Overcast
Prognoza
12°C
Ciśnienie: 1014 mb
Wilgotność: 68%
Wiatr: 3.1 m/s NNE
Opis: 0mm /17% / Rain
Prognoza
29/03/2026
Dzień
25
Light drizzle
16°C
Wiatr: 5.3 m/s NNW
Opis: 0mm / 0% / Rain
Prognoza
30/03/2026
Dzień
07
Prognoza
11°C
Wiatr: 4.1 m/s NNW
Opis: 0mm / 10% / Rain
 
Subskrybuj

Kapustka Show i grad bramek przy Łazienkowskiej. Legia wreszcie nie tylko skutecznie, ale i z polotem

Czerwone flary i wyświetlacz tifo na stadionie piłkarskim, na którym widać duży baner z napisem „Psy Szczekaja, Karawana Jedzie Dalej.
Oprawy Legii w poprzednich sezonachLigi Konferencji były głośne w całej Europie. Czy teraz Legia po wzmocnieniach zdominuje Ekstraklasę i Ligę Konferencji? Na zdj. mecz z AZ Alkmaar dwa lata temu fot. Mateusz Pacak

Do tej pory w przypadku Legii zgadzały się wyniki – awans do Ligi Konferencji, niezłe punktowanie w Ekstraklasie. Wiele do życzenia pozostawiał styl. W niedzielę w meczu z Motorem Lublin był i wynik i kapitalna momentami gra. A Bartosz Kapustka grał lepiej, niż w czasach, gdy był objawieniem Mistrzostw Europy.

To spotkanie miało dla trenera Legii wymiar szczególny, bo do Warszawy przyjechał były klub Goncalo Feio – Motor Lublin. A dla legionistów mecz był ważny o tyle, że decydował o nastrojach, w jakich spędzą przerwę na reprezentację. Bo nastroje jak dotąd były mieszane. Legia awansowała do Ligi Konferencji, ale w spotkaniu z kosowską Dritą prezentowała się bardzo słabo. W Ekstraklasie też ze stylem było różnie.

A zaczęło się najgorzej jak mogło

Z Motorem początek był dosyć ciężki. W 9 minucie po dośrodkowaniu Bartosza Wolskiego z rzutu rożnego Sebastian Rudol nie dał szans Kacprowi Tobiaszowi, goście objęli prowadzenie. W 16 minucie gospodarze stanęli przed ogromną szansą. Były obrońca Legii Paweł Stolarski w prostej sytuacji stracił piłkę, którą przejął Luquinhas. Wbiegł w pole karne, a Stolarski Brazylijczyka faulował. Sędzia Damian Kos podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Tomáš Pekhart. Ivan Brkić wyczuł intencję Czecha i obronił. Mecz wciąż był wyrównany, jednak w 30 minucie wreszcie legioniści wyrównali. W pole karne wbiegł Bartosz Kapustka, strzelił z 15 metrów, i nawet ładnie, ale lekko. Grbić tym razem popełnił błąd i w sumie niegroźny strzał przepuścił. Było 1:1. Sześć minut później znów Paweł Stolarski sprowokował „jedenastkę”, zagrywając ręką w polu karnym. Tym razem do piłki podszedł Paweł Wszołek. Nie kombinował, huknął pod poprzeczkę i dał gospodarzom prowadzenie. Takim wynikiem zakończyła się pierwsza połowa spotkania.

Pełna dominacja, świetny Kapustka

Po zmianie stron możemy już mówić o pełnej dominacji legionistów. W 48 minucie przeprowadzili oni książkową wręcz akcję. Zaczął Bartosz Kapustka, zagrał do Luquinhasa, ten odegrał do Vinagre’a, który posłał piłkę w pole karne do Jana Ziółkowskiego. Młodziutki obrońca Legii kapitalnie odegrał do Migouela Alfareli, który minął Grbicia i z bliska wpakował piłkę do bramki. Wynik 3:1 uspokoił grę – legioniści przejęli inicjatywę, spokojnie rozgrywali, goście przez kilkadziesiąt minut nie przeprowadzili żadnej składnej akcji. Zrobili to za to legioniści, konkretnie Bartosz Kapustka. Kapitan Legii w 60 minucie meczu pociągnął i uderzył technicznie i precyzyjnie sprzed pola karnego, nie dając szans Grbiciowi. W 82 minucie mogło być 5:1. Najpierw pojedynek sam na sam z Morishitą wygrał Grbić. Po chwili Jean-Pierre Nsame wpakował piłkę do siatki, ale sędzia odgwizdał pozycję spaloną. W końcówce goście zaczęli dochodzić do sytuacji, a w 89 minucie niefrasobliwość Pawła Wszołka wykorzystał Mbaye N’Diaye, który pięknym strzałem pokonał Tobiasza.

Pewna wygrana przed przerwą na kadrę

Ostatnie słowo należało jednak do gospodarzy. Marc Gual popisał się długim podaniem do Morishity. Japończyk odegrał do Nsame, który dostawił nogę i ustalił wynik spotkania na 5:2 dla Legii. Po wygranej Legia z 14 punktami zajmuje trzecie miejsce w PKO BP Ekstraklasie. Liderem po siedmiu kolejkach Ekstraklasy jest Lech Poznań z 16 punktami. Drugie miejsce ma Piast Gliwice, który zgromadził tyle samo punktów co Legia. Gliwiczanie mają gorszy bilans bramek, ale lepszy bezpośrednich spotkań – pokonali legionistów przy Łazienkowskiej 2:1. Teraz piłkarzy Ekstraklasy czeka przerwa na mecze reprezentacji. Biało-Czerwoni w Lidze Narodów zmierzą się w czwartek, 5 września ze Szkocją w Glasgow. W niedzielę, 8 września z Chorwacją w Osijeku. Tym razem wśród powołanych nie ma graczy Legii. Jeśli jednak Bartosz Kapustka utrzyma zdrowie i obecną formę, powołanie na październikowe spotkania wydaje się oczywiste. 15 września o 17.30 Legia podejmie drużynę Rakowa Częstochowa.

Legia Warszawa – Motor Lublin 5:2 (2:1)

0:1 Sebastian Rudol 9’ (głową, po rzucie rożnym)
1:1 Bartosz Kapustka 30’,
2:1 Paweł Wszołek 36’ (rzut karny),
3:1 Migouel Alfarela 48’
4:1 Bartosz Kapustka 69’
4:2 Mbaye N’Diaye 89’
5:2 Jean-Pierre Nsame 90’

Legia Warszawa: Kacper Tobiasz – Rafał Augustyniak, Jan Ziółkowski, Sergio Barcia – Paweł Wszołek, Bartosz Kapustka, Claude Gonçalves (59’ Jurgen Çelhaka), Luquinhas (70’ Ryōya Morishita), Rúben Vinagre (77’ Kacper Chodyna) – Migouel Alfarela (58’Marc Gual), Tomáš Pekhart (70’ Jean-Pierre Nsame)

Motor Lublin: Ivan Brkić – Paweł Stolarski (46’ Filip Wójcik), Sebastian Rudol (64’ Marek Bartoš), Mathieu Scalet (46’ Sergi Samper), Arkadiusz Najemski, Filip Luberecki – Mbaye N’Diaye, Bartosz Wolski, Kaan Caliskaner (76’ Krzysztof Kubica), Piotr Ceglarz – Samuel Mráz (64’ Christopher Simon)

Zobacz także

kot

Kto skrzywdzi zwierzęta, będzie krzywdzić też ludzi! (KOMENTARZ)

Młodzi adepci zbrodniczych formacji w państwach totalitarnych swego okrucieństwa uczyli się na zwierzętach. Warto o tym pamiętać. Świat jest przeludniony, dlatego posiadanie dzieci jest przeżytkiem. Lepiej wybrać model 2 plus…

Brama z cegły w historycznym europejskim mieście. Architektura średniowieczna.

Idealny weekend dla warszawiaka i nie tylko. Niezwykłość ziemi Świętego Krzyża

Miejsce idealne dla turystyki religijnej, rodzinnej i historycznej. Znajdziemy tu relikty pogańskiej historii ziem polskich oraz najstarsze polskie sanktuarium, miejsca fantastyczne dla dzieci, perły architektury. Świętokrzyskie należy do biedniejszych, ale…

Narodowy

Wiosenne nadzieje i niepokoje. O czym pisaliśmy w ostatnim wydaniu MAGAZYNU NTW

W czwartek półfinał barażu o Mistrzostwa Świata, a w ubiegłym tygodniu minęło 35 lat od awansu do półfinału Pucharu Zdobywców Pucharów oraz 30 lat od ostatniego występu polskiego klubu w…