Przed niedzielnym spotkaniem wydawało się, że legioniści bez problemu pokonają na wyjeździe ostatni w tabeli Łódzki Klub Sportowy. Stało się inaczej. Fatalna pierwsza połowa, dobra druga, ale udało się tylko wyrównać. Legia Warszawa wciąż piąta. Jedyny plus, że jest w perspektywie mecz zaległy, a większość rywali też pogubiła punkty.
Łódzki Klub Sportowy po awansie do Ekstraklasy okazał się najsłabszą ekipą w stawce. Na półmetku zgromadził jedynie 8 punktów. Legia to wciąż czołówka, świetna gra w pucharach, jedynie punkt wystarczy do awansu z mocnej grupy z Aston Villą, AZ Alkmaar i Zrnijskim Mostar. W pierwszej kolejce podopieczni Kosty Runjaicia rozbili łodzian 3:0, a do niedzielnego spotkania przystąpili podrażnieni po sensacyjnej porażce w Pucharze Polski z Koroną Kielce.
Pierwsza połowa słaba, druga naprawdę dobra
Pierwsza połowa nie zachwyciła. W 15 minucie Blaż Kraer przegrał sam na sam starcie z Aleksandrem Bobkiem, kilka minut później Kacper Tobiasz bez problemów wybronił strzał Dani Ramireza. Najciekawszym momentem pierwszej części było zamieszanie związane w związku z odpaleniem rac, sędzia na chwilę musiał przerwać spotkanie. W doliczonym czasie gry Dani Ramirez uderzył na bramkę, piłkę dobił debiutujący w Ekstraklasie Jędrzej Zając. Było 1:0. W drugiej połowie podopieczni Kosty Runjaicia rzucili się na gospodarzy. W 51 minucie w Paweł Wszołek wyrównał. Legioniści nie zwalniali tempa, stworzyli kilka sytuacji. Chyba najlepszą w 54 minucie miał Yuri Ribeiro, który trafił w poprzeczkę. Kapitalnie w bramce gospodarzy spisywał się Aleksander Bobek. W końcówce atmosfera była nerwowa, kibice ŁKS rzucali w legionistów śnieżkami, w pewnym momencie Radovan Pankov wściekły odrzucił piłkę w trybuny, obejrzał żółtą kartkę. Między piłkarzami doszło do przepychanek. Ostatecznie mecz zakończył się remisem 1:1.
Rywale też potracili punkty
Legia straciła punkty z outsiderem, rozgrywając w drugiej połowie naprawdę kapitalny mecz. Czkawką odbija się słaba pierwsza połowa i brak skuteczności w drugiej. Na szczęście dla Legii punkty straciła większość rywali z czołówki tabeli. Zwyciężyła jedynie Jagiellonia Białystok wygrywając 4:2 w meczu na szczycie z Rakowem Częstochowa. Śląsk Wrocław zremisował bezbramkowo z Koroną Kielce. Zagłębie straciło punkty w Chorzowie z broniącym się przed spadkiem Ruchem Chorzów. Pogoń Szczecin zremisowała w dramatycznym meczu 3:3 z Wartą Poznań, Lech Poznań przegrał u siebie 0:1 z Piastem Gliwice. Legia zajmuje piąte miejsce w tabeli z 29 punktami. 17 grudnia legioniści podejmą Cracovię. Trzy dni później zagrają z tym samym zespołem w Krakowie. Będzie to zaległy mecz za przełożone spotkanie drugiej kolejki. Potem Ekstraklasę czeka przerwa do 17 lutego. Po niej kluczowe będzie to, jak będzie wyglądać skład po zimowym okienku transferowym. O legii piszemy też w grudniowym wydaniu naszej gazety.
ŁKS Łódź – Legia Warszawa 1:1 (1:0)
1:0 – Jędrzej Zając (45’+1’)
1:1 – Paweł Wszołek (51’)
ŁKS: Aleksander Bobek – Piotr Głowacki, Marcin Flis, Nacho Monsalve (42’ Levent Gulen), Bartosz Szeliga – Jędrzej Zając (72’ Antoni Młynarczyk), Adrien Louveau, Michał Mokrzycki (87’ Mieszko Lorenc), Dani Ramirez (72’ Pirulo) – Kay Tejan, Engiell Hoti (87’ AdrianMałachowski)
Legia Warszawa: Kacper Tobiasz – Radovan Pankov, Rafał Augustyniak, Yuri Ribeiro – Paweł Wszołek, Bartosz Slisz, Juergen Elitim (66’ Bartosz Kapustka), Patryk Kun (76’ Gil Dias) – Josue (88’ Igor Strzałek), Ernest Muci – Blaż Kramer (66’ Marc Gual)



