Dramatyczna akcja na Wale Miedzeszyńskim. Kierowca skody miał drgawki, był zlany potem. Strażnicy miejscy rozpoczęli walkę o jego życie.
Dramatyczna sytuacja na Pradze-Południe. Mężczyzna jadący skodą nagle zatrzymał auto i włączył światła awaryjne. Okazało się, że sytuacja jest poważna i nie chodzi o awarię auta. Do zdarzenia doszło w czwartek wieczorem, gdy większość Polaków czekała na mecz z Wyspami Owczymi. Jak informuje straż miejska, po 19.00 funkcjonariusze z Pragi-Południe kontrolowali okolice mostu Poniatowskiego. Jadąc Wałem Miedzeszyńskim, zauważyli skodę z włączonymi światłami awaryjnymi. Funkcjonariusze zbliżyli się do auta. Zauważyli, że kierujący pojazdem siedzi w nienaturalnej pozycji. Zatrzymali się, aby sprawdzić, co się stało. Gdy zbliżyli się do kierowcy zobaczyli, że ma on drgawki i jest zlany potem – relacjonuje straż miejska. Funkcjonariusze natychmiast wezwali pogotowie ratunkowe i ułożyli mężczyznę w bezpiecznej pozycji. Uspokajali mężczyznę, że ratownicy są w drodze. Na miejsce przyjechała karetka pogotowia. Ratownicy zbadali chorego, przenieśli do ambulansu. Po dokładnym zbadaniu uznali, że mężczyzna wymaga hospitalizacji. Zawieźli go do szpitala – informuje straż miejska.



