Myśleli, że to szczur. A to świnka morska (poprawnie kawia domowa) chowała się na parkingu. Ludzie ruszyli z pomocą.
Nie wiadomo, czy uciekła z domu, hodowli, zoologicznego sklepu, czy może ktoś bez serca ją porzucił. Tak, czy inaczej maleńka świnka zgubiła się na Białołęce.
Do zdarzenia doszło we wtorek, 8 sierpnia. Jak informuje straż miejska, o poranku mieszkańcy bloku przy ulicy Żeglugi Wiślanej na Białołęce zauważyli małego gryzonia. Chował się on pod zaparkowanymi na podziemnym parkingu samochodami. Najpierw myśleli, że to szczur. Szybko jednak spostrzegli, że jest to czarna świnka morska z rudą główką. Mieszkańcy złapali malucha i przekazali ochronie budynku. Ta z kolei wezwała Ekopatrol – relacjonuje straż miejska. Zwierzątko było przestraszone, ale nie miało żadnych widocznych obrażeń. Prawdopodobnie uciekła komuś z domu. Funkcjonariusze przewieźli malucha do lecznicy weterynaryjnej, skąd świnka trafi do fundacji opiekującej się domowymi gryzoniami – informuje straż miejska. Świnka morska (kawia domowa) to gryzoń, udomowiony setki lat temu na terenie Ameryki Południowej. Przez miejscową ludność hodowany w celach kulinarnych. W Europie i Ameryce Północnej świnki stały się popularnym i lubianym zwierzątkiem domowym. Od 2014 roku jako właściwa została uznana nazwa kawia domowa. Ludzie wciąż używają jednak tradycyjnego określenia – świnka morska.



