Zaczęło się od kłótni z partnerką. Skończyło rozbitym szkłem i śladami krwi na klatce schodowej. Mieszkańcy bloku przy ulicy Łojewskiej na Bródnie długo popamiętają noc z wtorku na środę.
Wrzask, krzyk, tłuczone szkło – to dźwięki, które w nocy z wtorku na środę obudziły i przeraziły mieszkańców bloku na Bródnie. Na klatce przy wejściu było tłuczone szkło i ślady krwi.
Dramat rozegrał się około północy. Jak relacjonuje straż miejska funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie o awanturze w bloku przy Łojewskiej. Tuż po północy strażnicy byli na miejscu. Przed wejściem do klatki schodowej zauważyli ślady krwi i rozbite szkło. Były to fragmenty szyby z drzwi wejściowych do budynku. Czerwone ślady widać też było na klatce schodowej. Strażnicy weszli do bloku. Na drugim piętrze zastali mężczyznę, który opatrywał rękę drugiemu. Gdy funkcjonariusze zapytali co się stało, ranny odparł, że pokłócił się z konkubiną, więc zdenerwowany rozbił szybę w drzwiach wejściowych na klatkę schodową. Strażnicy polecili mu wyjść z budynku. Wówczas 40-latek stał się agresywny i wulgarny. Mundurowi obezwładnili go – relacjonuje straż miejska. Następnie strażnicy opatrzyli zranioną szkłem rękę mężczyzny i wezwali pogotowie ratunkowe. Na miejsce przybyli też policjanci. Rannego zbadali lekarze i zawieźli karetką do szpitala. Po interwencji lekarskiej mężczyznę przejęli policjanci – podsumowuje straż miejska.
(źródło: straż miejska)



