Prawie trzy promile miał w organizmie mężczyzna, który spał sobie smacznie na chodniku ulicy Smoczej. Jak się okazało, stan nietrzeźwości był najmniejszym problemem.
W ostatni poniedziałek, 7 sierpnia wieczorem oczom przechodniów ukazał się widok śpiącego na chodniku mężczyzny. Jak informuje straż miejska śpiący człowiek „leżał i pachniał” – wkoło roztaczała się bardzo silna woń alkoholu. Przechodnie, którzy nie mogli przejść chodnikiem wezwali strażników miejskich. Patrol w rejonie ulicy Smoczej pojawił się kilka minut przed godziną 21.00. Funkcjonariusze potwierdzili, że mężczyzna nie był w stanie o własnych siłach nawet się podnieść, a tym bardziej oddalić. Zbadali 45-latka alkomatem. Okazało się, że miał on 2.75 promila alkoholu w organizmie – relacjonuje straż miejska. Funkcjonariusze wezwali patrol policji, by potwierdzić dane personalne mężczyzny. Okazało się, że stan silnego upojenia alkoholowego nie jest największym problemem 45-latka. Badanie w policyjnych systemach wykazało biwiem, że mężczyzna miał do odbycia karę więzienia. Policjanci zawieźli go do komendy. Najbliższy czas mężczyzna spędzi w zakładzie karnym – informuje straż miejska.



