Jeśli Koalicja Obywatelska wybory parlamentarne zdecydowanie wygra, Rafał Trzaskowski będzie naturalnym kandydatem na prezydenta RP. Jeśli wygranej nie będzie, stanie się mężem opatrznościowym i liderem całej opozycji. W tym kontekście niewielkie i jedynie symboliczne zaangażowanie w kampanię KO ma głęboki sens – mówi dr Andrzej Anusz, politolog, Instytut Piłsudskiego.
Wciąż nie ustają spekulacje na temat tego, czy prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski wystartuje w wyborach do Sejmu. Sam prezydent w rozmowie z RMF FM powiedział, że nie ma takich planów, że nastawia się na Warszawę. Jednocześnie w wybory po stronie opozycji angażuje się stowarzyszenie Samorządowcy Tak! dla Polski, w którym włodarz stolicy jest jednym z liderów. Czy deklarację prezydenta uważa Pan za ostateczną?
Dr Andrzej Anusz: Moim zdaniem Rafał Trzaskowski w wyborach parlamentarnych nie wystartuje. Natomiast rozumiem, że w celach negocjacyjnych różne kaczki medialne mogą być puszczane. Po to, by wzmocnić tych samorządowców, którzy są zdeterminowani aby startować. Na przykład prezydenta Sopotu, Jacka Karnowskiego. Myślę, że na listach do Sejmu znajdzie się jeszcze przynajmniej kilku samorządowców, natomiast sam Rafał Trzaskowski nie. Taki start byłby zresztą mocno problematyczny. I dla Donalda Tuska i dla KO i samego Trzaskowskiego. Warszawa daje mu dobrą pozycję wyjściową przed ewentualnym startem w wyborach prezydenckich. Pozostanie tu sprawi, że w razie porażki opozycji nie spadnie na niego odium ewentualnej przegranej, będzie nieobciążonym liderem KO. A ewentualny start spowodowałby konieczność szybkiego szukania kandydata na prezydenta stolicy.
Czy ruch Samorządowcy Tak! Dla Polski stanie się liczącą się siłą na naszej scenie politycznej?
Moim zdaniem samodzielnie to nie jest żadna siła polityczna. Ja traktuję tę formację bardziej w kategoriach takiego stowarzyszenia lobbystycznego. Środowisko samorządowców o liberalnych poglądach po prostu grupuje się w ramach Koalicji Obywatelskiej. I oczywiście w kontekście układania list wyborczych to jest po prostu taka grupa wewnętrzna w ramach KO. Samodzielnie siły nie stanowią, zresztą chyba nigdy nie mieli takich planów.
Rafał Trzaskowski we wspomnianej rozmowie w RMF FM nie wykluczył startu na prezydenta RP, co zresztą nie jest wielkim zaskoczeniem. Podkreślił jednak, że przede wszystkim będzie startował na prezydenta Warszawy. Czy wydarzenia takie, jak decyzja o odstrzale dzików, czy awantura wokół odpadów koło Warszawy, gdzie PiS zarzuca, że to wina PO, a PO, że to wina PIS-u, będą Trzaskowskiemu szkodzić, czy też w stolicy jego wybór na kolejną kadencję jest niezagrożony?
Myślę, że w Warszawie Rafał Trzaskowski był, jest i pozostanie faworytem. Natomiast ciekawe jest, że jego udział w kampanii Koalicji Obywatelskiej na razie można określić jako śladowy, symboliczny. To Tusk jednak zdominował tą kampanię. Z punktu widzenia opozycji może to jest logiczne, bo jeżeli Tusk wybory jednak przegra, albo wygra, ale będzie musiał na siłę budować jakąś trudną do przełknięcia koalicję, no to wtedy może się okazać, że paradoksalnie właśnie Trzaskowski wejdzie do gry jako ten mąż stanu nieopatrzony w tej kampanii. Jeżeli będzie kojarzony z Tuskiem, może mocno stracić.
Ale jednak w wyborach Tuska i Koalicję Obywatelską wspiera.
No tak, politycznie, symbolicznie wspiera, trudno, żeby było inaczej. Natomiast nie widzę z jego strony jakiegoś żaru i zaangażowania w tej sprawie. I to jest nawet w interesie samej opozycji. Bo jeśli Koalicja Obywatelska zdecydowanie wygra i przejmie władzę, to Donald Tusk będzie liderem, ale Rafał Trzaskowski i tak będzie naturalnym kandydatem na prezydenta RP. Natomiast w razie porażki, bądź konieczności budowania trudnej koalicji, to prezydent stolicy stanie się dla obozu antypis mężem opatrznościowym.



