Kryminalni z Pragi-Północ zatrzymali mężczyznę, który napadał kobiety i kradł biżuterię. Okazało się, że nie było to jedyne, co miał na sumieniu.
Kradzieże tego mężczyzny były zuchwałe i niezwykle przykre dla atakowanych kobiet. Gość szalał na praskich ulicach. Podbiegał, zrywał łańcuszki z szyi i czmychał.
Kolejne pokrzywdzone, roztrzęsione panie zgłaszały się do praskiej komendy. Jak informuje Komenda Stołeczna Policji, sprawą zajęli się kryminalni zwalczający przestępczość przeciwko mieniu. Wytypowali podejrzanego, 36-letniego mężczyznę. Nie miał on stałego miejsca zamieszkania i często zmieniał adresy. Operacyjni by namierzyć przestępcę musieli stosować różne metody pracy. W końcu trop zaprowadził ich do mieszkania na Pradze-Północ – relacjonuje policja. Późnym wieczorem funkcjonariusze zjawili się pod ustalonym adresem. Słyszeli głosy ze środka, gdy jednak zapukali do drzwi, w mieszkaniu zapadła cisza. Osoby przebywające wewnątrz ewidentnie chciały uniknąć wizyty gości. Ktoś również próbował zablokować drzwi. Kryminalni dostali się do środka i obezwładnili 36-latka, a następnie go zatrzymali. Jak się okazało, kradzieże uliczne nie były jego pierwszymi wybrykami. Sąd Rejonowy w Pruszkowie wydał za mężczyzną list gończy. 36-latek miał do odbycia karę pół roku pozbawienia wolności. W przeszłości przebywał już w areszcie, sądy skazywały go za inne kradzieże – relacjonuje policja. Mężczyzna trafił do aresztu śledczego.



