Przez kilka tygodni staruszka z Mazowsza była przekonana, że dała pieniądze bliskiej rodzinie. W tym tygodniu dowiedziała się, że padła ofiarą perfidnego oszustwa.
Wszystko zaczęło się pod koniec kwietnia. Jak informuje mazowiecka policja, do starszej pani, 83-letniej mieszkanki Płocka zadzwonił telefon. W słuchawce odezwała się kobieta, przedstawiająca się jako jej synowa. Kobieta poinformowała, że jej syn, a wnuk seniorki spowodował wypadek drogowy, potrącił kobietę w ciąży. Poszkodowana w wyniku wypadku straciła dziecko. Żeby uniknąć zatrzymania wnuka, kobieta ma przekazać pieniądze. Staruszka posiadała w domu gotówkę, umówiła się na jej przekazanie w wyznaczonym miejscu. Podała również numer swojego telefonu komórkowego, na który następnie dzwonili sprawcy. Na miejscu czekał na nią mężczyzna, który przedstawił się jako mecenas. Kobieta przekazała mu pieniądze w kwocie 40 tysięcy zł. Pokrzywdzona do poniedziałku 15 maja myślała, że pomogła wnuczkowi, który rzeczywiście miał wypadek. Dopiero kiedy odwiedziła ją synowa, powiedziała, że nie było żadnego wypadku i seniorka padła ofiarą oszustwa – relacjonuje policja.
Nie był to pierwszy taki przypadek – do tego typu oszustw niestety dochodzi bardzo często. Policja przypomina, żeby nie przekazywać obcym pieniędzy oraz nie przelewać środków na podane i nieznane konta. Jeśli ktoś informuje o jakimś wydarzeniu w rodzinie, najlepiej się rozłączmy, a potem zadzwońmy do bliskich osób. Nie dajmy się oszukać.



