Kobieta chodziła od domu do domu. Podawała się za osobę z sąsiedztwa, która potrzebuje pomocy. Wykorzystując nieuwagę kradła z domów wszystko, co w padło pod rękę. Po kilku miesiącach złapali ją śródmiejscy policjanci.
Przestępczy proceder 48-latka uprawiała przez kilka miesięcy. Jak informuje Komenda Stołeczna Policji, mechanizm działania kobiety był zawsze taki sam. Chodziła od drzwi do drzwi. Przedstawiała się jako osoba z sąsiedztwa. Wzbudzała litość. Mówiła, że jest w trudnej sytuacji. Gdy ludzie w odruchu serca odwracali się, „sąsiadka” zabierała co się da i kradła – relacjonuje policja. Funkcjonariusze ustalili, że podejrzana na przestrzeni kilku miesięcy – od maja do października ubiegłego roku dopuściła się co najmniej 4 takich przestępstw w różnych lokalizacjach Warszawy. Jak informuje policja, 48-latka działała w warunkach recydywy, czyli w ciągu 5 lat po odbyciu co najmniej 6 miesięcy kary pozbawienia wolności za podobne, umyślne przestępstwo. Kobieta usłyszała zarzuty oszustwa i kradzieży – podsumowuje policja.



