Ponad sto kotów przebywa w schronisku na Paluchu. Ich liczba od pewnego czasu nie spada – alarmuje schronisko.
„Adopcje kotów znów stoją w miejscu” – alarmuje Schronisko na Paluchu. „Po ostatnim zrywie adopcyjnym, gdzie każdego dnia zabieraliście do swoich domów po kilkanaście kotów już mieliśmy nadzieję, że za chwilę prawie wszystkie będą bezpieczne, kochane i będą mogły wreszcie odpocząć. Niestety od pewnego czasu liczba kotów w naszym schronisku nie spada. Wciąż ponad 100 kotów czeka na domy. Są w bardzo różnym wieku, od kilkumiesięcznych kociaków do seniorków, którzy już w swoim życiu doświadczyli wiele” – informuje. Warto pamiętać, że przebywanie w placówce dla wszystkich zwierzaków oznacza ciężki stres. Dla kocich maluchów to z kolei obok stresów też większe ryzyko bardzo poważnych chorób. Oczywiście adopcje kotów są pożądane i są (pod warunkiem, że robi się je rozsądnie) krokiem pozytywnym dla zwierzaków. Konieczne są też jednak działania ograniczające bezdomność zwierząt. Wśród nich mądre opiekowanie się kotami wolnożyjącymi – kontrola ich populacji, szczepienie, sterylizacja, czipowanie. O szczepieniu i czipowaniu pamiętać też należy w przypadku kotów domowych.
(wł, Warszawski Serwis Prasowy)



