To byłaby wielka sensacja. Kamil Kosowski, były reprezentant Polski zaproponował w felietonie na „Przeglądsportowy.onet.pl”, by nowym selekcjonerem został Henryk Kasperczak. Ale z uwagi na wiek, aby nie prowadził drużyny sam, ale z kimś młodym, kto potem przejąłby schedę. Na pierwszy rzut oko propozycja wydaje się dziwna. Gdy się jej dobrze przyjrzeć, wcale nie jest tak zła. Choć są też inne propozycje.
Zalety Henryka Kasperczaka są oczywiste. Był wielkim piłkarzem – medalistą MŚ 1974, Igrzysk Olimpijskich 1976, grał na MŚ 1978. Jako trener odnosił sukcesy we Francji, potem jako selekcjoner w Afryce, i znów w klubach w Polsce. Nie ma na dziś lepszego polskiego trenera. Jedyne dwa argumenty na nie to wiek i brak pracy w ostatnich latach. Z drugiej strony – Kasperczak ostatnią pracę (z kadrą Tunezji, ćwierćfinał Pucharu Narodów Afryki) zakończył w roku 2018. Tym samym, co Adam Nawałka przygodę z kadrą Polski. Ten sam Nawałka, który był niemal pewnym kandydatem rok temu.
Pomysł Kamila Kosowskiego
Kamil Kosowski, były reprezentant i podopieczny Kasperczaka w Wiśle zaproponował go właśnie (w felietonie na przeglądsportowy.onet.pl) na selekcjonera. Ale nie samego, a z drugim selekcjonerem, który odciążyłby sędziwego szkoleniowca. Kosowski mówił o dwóch selekcjonerach. Moim zdaniem lepszym pomysłem byłoby zatrudnienie Kasperczaka i dodanie mu dwóch – trzech asystentów, którzy pomagaliby w pracy a potem jeden z nich przejąłby zespół. Na przykład – pierwszy selekcjoner Kasperczak, II trener Maciej Stolarczyk, dyrektor sportowy Łukasz Piszczek, asystent Jacek Magiera. Byłby to też początek kształtowania się systemu, którego w Polsce brakuje od lat, a który występuje w krajach o wyższej kulturze piłkarskiej niż nasza. Czy proponowana opcja jest najlepsza? Nie, Herve Renard, czy Vladimir Petković są chyba nieco lepsze. Ale pomysł zatrudnienia Stevena Gerrarda, już dobry nie jest. Oczywiście może się przypadkiem udać. Ale wtedy jedynie utrwali się dojutrkowość naszej rodzimej piłki, brak perspektywicznego myślenia, wybieranie szkoleniowców wyłącznie pod publiczkę. Dlatego postulat zatrudnienia sędziwego, ale doskonałego fachowca jest ciekawą propozycją.



