Warszawa
07/04/2026, 03:11
Overcast
Prognoza
5°C
Ciśnienie: 1017 mb
Wilgotność: 71%
Wiatr: 5.7 m/s W
Opis: 0mm /47% / Rain
Prognoza
08/04/2026
Dzień
25
Light drizzle
9°C
Wiatr: 5.9 m/s NNW
Opis: 0mm / 35% / Rain
Prognoza
09/04/2026
Dzień
07
Prognoza
7°C
Wiatr: 5.1 m/s N
Opis: 0mm / 0% / Rain
 
Subskrybuj

Staruszka zmarła po oblaniu kwasem na Pradze. Sąd: TO NIE ZABÓJSTWO

Ogniste piekło z nakładką tekstową: „Oblali ją kwasem przez pomyłkę, Zginęła w męczarniach, bo wyszła z psa
O sprawie pisalismy także na naszych łamach fot. Pixabay

W Sądzie Okręgowym w Płocku zapadł wyrok w opisywanej również na naszych łamach sprawie Anny O., staruszki z Pragi, która zmarła w szpitalu po bestialskim oblaniu kwasem w windzie w bloku przy Jagiellońskiej. Sąd skazał bandziorów – bezpośredniego sprawcę, zleceniodawcę, i pomocnika na kary od 9 do 15 lat więzienia. Za nakłanianie do spowodowania uszczerbku na zdrowiu i spowodowanie go. Nie dopatrzył się zabójstwa ani jego usiłowania. Wg sądu sprawcy „Nie chcieli zabić, ale oszpecić, celem nie była śmierć ofiary, a przyczyną zgonu nie było oblanie kwasem” – uzasadniał sędzia.

Ta sprawa wzbudza szok i wstręt u każdego normalnego człowieka. Powszechnie lubiana starsza pani, która nikomu nie wadziła, mieszkała sobie na Pradze, w bloku przy ulicy Jagiellońskiej. Tego dnia wyszła z ukochanym pieskiem na spacer, który skończył się tragicznie. Nagle drzwi windy otworzyły się, a zakapturzony zbir oblał Annę O. jakąś żrącą cieczą. Jak się potem okazało, kwasem siarkowym. Kobieta poczuła silny ból, miała wiele oparzeń. Trafiła do szpitala, gdzie po pewnym czasie umarła. W trakcie śledztwa wyszły szokujące fakty w tej sprawie. Choćby ten, że to nie Anna O. miała być ofiarą. Jej pech polegał na tym, że… lepiej się poczuła.

Sąsiadka wrogiem bandyty

Anna O. nie wadziła nikomu. Mieszkała w Warszawie, na Pradze. Wiodła spokojne życie, jak wiele starszych osób. Dużo radości sprawiały jej codzienne spacery z psem. W styczniu 2014 roku doszło jednak do zdarzenia, które miało kolosalny wpływ na całą historię. 75-latka złamała rękę. Z pomocą przyszła jej sąsiadka, Magdalena G. Przez kilka miesięcy, regularnie, każdego dnia i o tej samej porze wyprowadzała na spacer z psem Anny O. W zasadzie tego dnia, 24 marca 2014 roku miało być tak samo, ale 75-latka czuła się znacznie lepiej. Postanowiła pierwszy raz wyjść na spacer z psem. I ta decyzja miała tragiczny skutek. Sprawca, jak się okazało Piotr G. oblał starszą panią kwasem. To nie Anna O., ale Magdalena G. miała być ofiarą wynajętego zbira. Ponieważ jednak nie znał on swojej ofiary, zaatakował inną osobę.

Sąsiad wynajął bandytę

Było tak. Maciej M. miał ostry zatarg sąsiedzki z Magdaleną G. Postanowił pozbyć się niewygodnej sąsiadki. Dlatego podżegał do zbrodniczego działania Piotra G. Bandyta tego dnia był na przepustce z więzienia, w którym odsiadywał wyrok. Miał konkretny plan – oblać kwasem Magdalenę G., która codziennie o tej samej porze wychodziła z psem. Zrobił to, nie przewidział jednak, że tym razem z psem wyjdzie nie Magdalena G., a Anna O. W trakcie śledztwa w sprawie doszło do skandali. Prokurator z Warszawy, Andrzej Z. Wypuścił z aresztu Adama J. Jak donosiły media miało dojść do przekupienia prokuratora, a łapówkę w wysokości miliona złotych wręczyła – wg sensacyjnych doniesień – gwiazdka jednego z popularnych telewizyjnych show. A kulisy sprawy opisywała na naszych łamach Łucja Czechowska. Jak pisała, przez dłuższy czas śledztwo stało w miejscu. W końcu prokuratura wytypowała podejrzanych. Ale wobec jednego z nich była szczególnie pobłażliwa.

Milion dla prokuratora

Przełom w śledztwie nastąpił w 2019 roku. Głównym podejrzanym był Maciej M., skonfliktowany z sąsiadkami, chcący się zemścić. Wpadł na lotnisku – wracał z wakacji, które spędzał beztrosko na Dominikanie. Sprawcą bezpośrednim był Piotr G. Wynajęty bandzior na przepustce z więzienia. Ważną rolę odgrywał również Adam J. To on zawiózł Piotra G. na ulicę Jagiellońską. Gdy J. trafił do aresztu w uwolnienie mężczyzny zaangażowała się jego przyjaciółka Joanna P. Znana głównie z popularnego telewizyjnego show. Jak pisaliśmy w Telegrafie przed dwoma laty. Joanna P. nawiązała kontakt z prokuratorem Andrzejem Z. Ich relacje stały się bardzo zażyłe, widywali się zdumiewająco często, jak na prokuratora i partnerkę podejrzanego. Podobnie zaskakujące było szybkie zwolnienie z aresztu Adama J., który wyszedł na wolność za poręczeniem majątkowym w wysokości 100 tys. zł. Prokurator Z. Miał przyjmować „prezenty”, np. bilety na mecz piłkarskiej reprezentacji Polski, czy drogie koszule. Przede wszystkim jednak dostał milion złotych w gotówce!

Sąd w Płocku: To nie było zabójstwo

Wokół prokuratora Andrzeja Z., było jeszcze wiele perypetii, proces ruszył w Sądzie Okręgowym w Płocku. W poniedziałek zapadł wyrok. Sąd uznał oskarżonych za winnych podżegania do uszczerbku na zdrowiu oraz w przypadku Piotra G. trwałego uszczerbku na zdrowiu. Jednocześnie skład sędziowski (pięcioosobowy, bez zdań odrębnych) nie dopatrzył się zabójstwa ani podżegania do zabójstwa. W uzasadnieniu sędzia tłumaczył, że wina sprawców nie podlega dyskusji, ich czyn był barbarzyński. Jednocześnie jednak nie był zabójstwem. Bo sprawcy nie chcieli zabić Anny O. Celem ataku była Magdalena G. Poza tym też nie miała być zabita, ale trwale oszpecona. Sąd powołał się na biegłych, zdaniem których przyczyną śmierci Anny O. było ogólne pogorszenie stanu zdrowia. Nie miało ono związku z oblaniem kwasem. Adam J. Usłyszał wyrok 9, Piotr G. 10, a Macieh M. 15 lat więzienia. Oskarżeni mają też zapłacić zadośćuczynienie. Wyrok nie jest prawomocny. Zarówno prokurator jak i obrońcy zapowiedzieli apelację.

Zobacz także

Sylwetka krzyża na szczycie wzgórza, za którym świeci słońce.

Świąteczny czas nadziei. Wielkanoc jak wesele, oktawa to poprawiny

Wielkanoc i cała jej oktawa, a wcześniej uroczystości Świętego Triduum – Wielkiego Czwartku, Wielkiego Piątku i Wielkiej Soboty, to u chrześcijan wspomnienie najważniejszego wydarzenia w historii ludzkości, czyli Zmartwychwstania Jezusa.…

Ciasto wielkanocne w kształcie baranka ozdobione rozmarynem i czerwoną wstążką

WIELKANOCNE ZWYCZAJE. Jaja, baby i jelenie. Jak świętowali nasi przodkowie

Nie ulega wątpliwości, że dawni Polacy lubili dobrze podjeść i jak świętowali to pełną gębą, z drugiej strony – jak się miało cały zastęp służby, wielu gości przybywających z najrozmaitszych…

Święto Radosne Paschalnej Ofiary. Grób był pusty, śmierć zwyciężona

Jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, próżna jest nasza wiara – pisze Św. Paweł. I to prawda. Jednak właśnie wiara w Zmartwychwstanie daje nam nadzieję. WSZYSTKIM NASZYM CZYTELNIKOM życzymy błogosławionych, dobrych,  rodzinnych…