Kilka radiowozów ścigało BMW, które nie zatrzymało się do kontroli. Kierowca miał powody, żeby uciekać. Pościg ja z filmu zakończył się zderzeniem.
Sceny z niczym sensacyjnego filmu rozegrały się w poniedziałek, na ulicach Radomia. Jak informuje mazowiecka policja, po godz. 19, funkcjonariusze drogówki zauważyli bmw, którego kierowca nie zastosował się do znaków drogowych. Policjanci podali sygnał kierującemu do zatrzymania używając sygnałów świetlnych i dźwiękowych policyjnego radiowozu. Kierujący nie reagował na wydawane polecenia i zaczął uciekać. Do pościgu za bmw dołączyły się kolejne policyjne patrole – relacjonuje policja. Funkcjonariusze Samodzielnego Pododdziału Prewencji zauważyli uciekające auto na ulicy Suchej. Próbowali zatrzymać BMW, ale samochody się zderzyły. W radiowozie było 7 funkcjonariuszy. Na miejsce musiała przyjechać karetka pogotowia – 19-letni kierujący BMW i pięciu policjantów potrzebowali pomocy medycznej. Bez szwanku wyszli pozostali dwaj policjanci oraz 21-letni pasażer osobówki. Policjanci zatrzymali 19-latka. Badanie alkomatem wykazało, że miał on 0,7 promila alkoholu w organizmie – relacjonuje policja. Funkcjonariusze ustalili, że kierujący posiada czynny sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. A przy 21-letnim pasażerze bmw znaleźli środki odurzające. Także go zatrzymali. 19-latka i policjantów medycy szybko wypisali ze szpitala. Kierujący BMW odpowie jednak przed sądem za jazdę po alkoholu, wbrew zakazom, nie reagowanie i ucieczkę przed policją oraz spowodowanie wypadku.



