Z okradania drżących o dobro bliskich starszych osób grupa przestępców uczyniła sobie źródło dochodu. Starsze panie straciły oszczędności.
Do starszej pani, mieszkanki Bemowa zadzwonił telefon. Jak informuje Komenda Stołeczna Policji po drugiej stronie kobieta przedstawiła się jako synowa. Powiedziała, że jej syn, a wnuk seniorki spowodował poważny wypadek. Ucierpiała w nim ciężarna kobieta. Potrzeba 30 tysięcy na wpłacenie kaucji. Babcia w dobrej wierze przekazała osobie, która zgłosiła się do niej pieniądze i kosztowności. Oddała 15 tysięcy złotych, 1 tysiąc euro, dwa złote pierścionki z brylantami oraz złoty zegarek z bransoletą. Nie przypuszczała, że padła ofiarą działających w ten sposób oszustów. Straciła oszczędności życia – relacjonuje policja.
Druga ze spraw dotyczyła mieszkanki ul. Górczewskiej. Tu również zadzwonił telefon. Rozmówca przedstawił się jako funkcjonariusz policji. Powiedział, że wnuczka starszej pani spowodowała wypadek drogowy. Potrąciła ciężarną kobietę. Żeby wnuczka do rozprawy mogła pozostać na wolności niezbędne jest wpłacenie kaucji w kwocie 320 tysięcy złotych – informuje policja. Pokrzywdzona przygotowała 12 tysięcy złotych, złote obrączki, kilkanaście złotych pierścionków oraz złoty łańcuszek. Po pieniądze miała zgłosić się pani prokurator prowadząca sprawę. Również w tym przypadku poszkodowana nie podejrzewała, że przekazuje pieniądze i kosztowności oszustom – relacjonuje policja.
Policjanci zatrzymali trzy osoby: 24-letnią kobietę, jej rówieśnika i 28-letniego mężczyznę. Jak ustalili policjanci, zatrzymani działali wspólnie i w porozumieniu z innymi nieustalonymi dotąd osobami. Policjanci zabezpieczyli u zatrzymanego 28-latka 50 tysięcy złotych. U 24-latki 35 tysięcy złotych oraz 2.900 euro na poczet przyszłych kar.
Na wniosek prokuratora sąd aresztował obu mężczyzn na trzy miesiące. Zarzut oszustwa usłyszała również 24-latka.



