Sytuacja na Paluchu jest dramatyczna. Dotyczy zarówno psów, jak i kotów. Jak poinformowało schronisko, musiało nawet zlikwidować jeden z wybiegów. Zajęły je kojce.
„Od kilku miesięcy nie ma dnia, żebyśmy nie patrzyli na statystyki z niepokojem. Idzie zima, a zwierząt w schronisku tak dużo. Powstają kolejne domki dla psów w każdym wolnym miejscu, nie ma już jednego z trzech wybiegów (tam też musiały stanąć kojce). Koty czekają tygodniami, często przepłacając pobyt w schronisku zdrowiem. Jest ciężko i nie zanosi się na szybką zmianę” – alarmuje Schronisko Na Paluchu. Okres letnio-jesienny to czas, w którym jest bardzo dużo małych kociąt. Ich sytuacja jest szczególnie dramatyczna. Maluchy często zapadają na choroby, które mogą okazać się dla nich śmiertelne. Dlatego warto, gdy mamy warunki, pomyśleć o adopcji. Ważne, by odpowiednio przygotować się na przyjęcie kota. Oprócz obowiązkowej wyprawki (kuweta, transporterek, miseczki, jedzenie) trzeba zadbać o zabezpieczenie mieszkania. Okien – blokady uchylenia okna oraz siatki zabezpieczające. A także – szczególnie gdy szykujemy się na przyjęcie kociaka – odseparowanie kabli i kontaktów. A także oczywiście szczepienie, odrobaczenie, chipa.
(Warszawski Serwis Prasowy/NTW)



