Warszawa
19/06/2026, 10:02
Overcast
Prognoza
23°C
Ciśnienie: 1019 mb
Wilgotność: 83%
Wiatr: 2 m/s N
Opis: 0mm /6% / Rain
Prognoza
20/06/2026
Dzień
07
Prognoza
31°C
Wiatr: 3.3 m/s SE
Opis: 0mm / 0% / Rain
Prognoza
21/06/2026
Dzień
17
Thunderstorm
30°C
Wiatr: 4.8 m/s WNW
Opis: 0mm / 77% / Rain
 
Subskrybuj

Wszyscy będziemy jak bohater Trylogii, ale nie Kmicic, Zagłoba, czy Wołodyjowski (KOMENTARZ)

XVIII-wieczna polska szlachta w tradycyjnych strojach zbiera się pod namiotem, prezentując herby.
Polska szlachta w XVIII wieku stała się w większości grupa zależną od magnackich rodów fot. Domena Publiczna

Jedną z drugoplanowych postaci Trylogii Henryka Sienkiewicza jest imć pan Charłamp. Postać nie tak ważna, jak Skrzetuski, Kmicic, Zagłoba, Podbipięta, czy Wołodyjowski, ale istotna. A jeśli chodzi o odniesienie się do współczesności, kto wie, czy nie najważniejsza. Oto bowiem wszyscy, niechybnie „charłampiejemy”.



Trylogia jest jednym z tych dzieł, których nie da się oceniać w kategoriach czysto literackich. Albo się ją kocha, albo nienawidzi. Stanów pośrednich nie ma. Oceny stylu (mistrzowskiego zresztą), fabuły, postaci, tła historycznego (tu zdania są już bardzo podzielone) są drugorzędne. Bo albo się bohaterów Sienkiewicza lubi i w zimowe wieczory do nich wraca, albo się ich nie znosi i czytać nie chce.

Imć pan Charłamp z wielkim nosem



Niezależnie od tego (niżej podpisany zalicza się do pierwszej grupy) wszyscy kojarzą filmy Jerzego Hoffmana. Nieco mniej postać Charłampa. W filmowym „Potopie” ledwie epizodyczną. To ów jegomość, który czuwa przy śmierci zdrajcy, Janusza Radziwiłła. Na pytanie Wołodyjowskiego „A ty, czemuś nieszczęśniku przy zdrajcy pozostał” odpowiada „miłowałem go”. Książkowy Charłamp jest już postacią nie epizodyczną, a drugoplanową. Poznajemy go w „Ogniem i mieczem”, gdy wchodzi w spór z Michałem Wołodyjowskim. Tym, co „Trylogię” znają jedynie z filmów, warto uświadomić, że pan Michał w pierwszej części to około 19-letni młodzian. Wyjątkowy lekkoduch, zabijaka, hulaka. W niczym nieprzypominający spokojnego, statecznego i oddanego ojczyźnie pułkownika z ostatniej części. Charłamp z Wołodyjowskim tłuc się mają – a jakże – o kobietę. Jednak po przybyciu na miejsce pojedynku pan Michał z sekundującym mu Zagłobą spotykają Bohuna. Charłamp i sekundanci są świadkami pojedynku. Mały rycerz jak wiemy, Bohuna usiekł (choć Zagłoba pamiętał to nieco inaczej). A Wołodyjowski z Charłampem stali się przyjaciółmi.

Patriotyczna zdrada



W „Potopie” także postać Charłampa jest bardziej rozbudowana niż w ekranizacji. Początkowo imć Charłamp, posiadający olbrzymie wąsy i jeszcze bardziej olbrzymi nos, gotów jest posiekać szablą przyjaciół. Za samą sugestię, iż książę Radziwiłł mógłby zdradzić i przejść na stronę Szweda. Gdy to faktycznie się dzieje, tak jak Kmicic przy zdrajcy zostaje. I w przeciwieństwie do Kmicica trwa przy zdrajcy do końca. Potem walczy przeciwko Szwedom. Pojawia się też w powieści Pan Wołodyjowski. Przynosi Kmicicowi hiobową wieść o śmierci narzeczonej pana Michała. Kluczowa jest jednak jego motywowana szlachetnymi pobudkami zdrada na kartach Potopu. W realnym życiu ludzie pokroju Charłampa w czasie do wojny ze Szwecją zdarzali się, ale to po najeździe Szwedów ich postawa stała się powszechna. Warto podkreślić, że potop szwedzki był, kto wie, czy nie największą tragedią w naszych dziejach. Gorszą niż rozbiory, porównywalną może tylko z II wojną światową i najazdem Mongołów w XIII wieku. Zrujnowanie kraju, jego zacofanie, wywołane wojną ze Szwedami było przerażające. Chłopi, których sytuacja dobra nie była, zostali zdegradowani wręcz do roli podludzi.

Po wielkiej katastrofie



Mieszczanie wyparowali, bo miasta były solidnie zrujnowane. A średnia szlachta, która stanowiła o sile Rzeczypospolitej także jako grupa społeczna, przestała istnieć. Stała się szlachecką gołotą (hołotą). Po prostu całkowicie zbiedniała, stając się grupą zależną od magnaterii. Stąd też namnożyło się w kraju rozmaitych Charłampów. Wiernych patriotów, szczerych demokratów. Jednak by przeżyć, zmuszonych do tego, by być klientami na magnackim dworze. Jeden „Charłamp” patriota w całkiem dobrej wierze był gotów ginąć za ojczyznę w imieniu domu Radziwiłłów, drugi „Charłamp” patriota tak samo, ale w imieniu domu Potockich. Jak jeden i drugi magnat służyli akurat Rzeczypospolitej – było ok. Coraz częściej ok. nie było. Bo awantury, w których magnaci brali udział, a będący ich klientami „Charłampowie” narażali życie, były często sąsiedzkimi zatargami. Albo co gorsza, awanturami w imieniu obcych dworów. Na koniec wielu porządnych patriotów stanęło do walki po stronie Targowicy. Z patriotycznych rzecz jasna pobudek.

Powrót do XVII i XVIII wieku



Dziś do czasów końca XVII i XVIII wieku jeszcze daleko, ale już coraz bliżej. Na szczęście wojny nie ma (choć toczy się już na terenie dawnej I Rzeczypospolitej). Klasa średnia, będąca gwarantem wolności i demokracji powoli nam jednak zanika. Coraz więcej osób staje się klientami. Nie panujących domów magnackich, ale partii politycznych, bądź lokalnych koterii. Jeśli tendencja się utrzyma, a klasa średnia całkiem przestanie istnieć, to historia zatoczy koło. Ciekawe, kto z fanów „Trylogii” czytając ją, utożsamiał się nie ze Skrzetuskim, Kmicicem, czy Wołodyjowskim, ale panem Charłampem. Poczciwym rycerzem z sumiastymi wąsami i jeszcze większym nosem.

Żródło: Materiał archiwalny NTW

Zobacz także

Zbliżenie dłoni używających czerwonej poziomicy do układania płytek.

Szkoła zawodowa. Czy słusznie się jej wstydzą?

Szkoła branżowa I stopnia, czyli szkoła zawodowa. Jest to obciach czy może dobry wybór na dzisiejsze czasy? Tak, to może być dobry wybór, tylko oczywiście jak zawsze – nie dla…

Sposoby na uniknięcie kontuzji. Jak grać nie robiąc sobie krzywdy

Sport to zdrowie, jak mawia tradycyjne porzekadło: „w zdrowym ciele…zdrowe cielę”.  Warto jednak mieć świadomość, jak trenować z głową. To znaczy tak, by mieć z tego przyjemność, pożytek i nie zrobić…

Zabawny terier żuje wąż ogrodowy, pryska wodą

Jak podróżować z czworonogiem. By odpoczynek nie stał się udręką

W okresie urlopowym chcemy i potrzebujemy odmiany. Uciekamy od codziennej rutyny, naszego zwykłego harmonogramu dnia, niektórych rytuałów dnia powszedniego  – dzięki czasowej zmianie nie tylko miejsca pobytu odpoczywa i regeneruje…