W niedzielę znów dzień z tropikalnymi upałami. Niebezpieczny jest gorąc, warto też zachować rozsądek nad wodą, gdzie w tegoroczne wakacje doszło do wielu tragedii. Po raz kolejny przypominamy podstawowe zasady bezpieczeństwa w takie dni.
To już jeden z ostatnich tak gorących dni. Niebawem przyjdzie ochłodzenie. Kolejny gorąc – wrześniowy – zazwyczaj nie jest tak uciążliwy jak upały w lipcu i sierpniu. Po raz kolejny przypomiamy zasady bezpieczeństwa w gorące dni.
Upał – nawodnienie i rozsądek
Upalna pogoda może doprowadzić do wielu konsekwencji. Udar cieplny, poparzenie słoneczne, zawał, udar niedokrwienny, wylew – często związane są z przebywaniem na słońcu. Przede wszystkim w miarę możliwości unikajmy wychodzenia w godzinach 10-18 (najlepiej 9-19). Jeśli musimy dłużej być na słońcu, starajmy się robić to wcześnie rano lub wieczorem gdy temperatura jest niższa. Gdy musimy być na powietrzu, więcej czasu spędzajmy w zacienionym miejscu. Gdy to niemożlwie, dbajmy o nakrycie głowy, okulary przeciwsłoneczne, krem z filtrem. Przewiewne ubranie. Woda – koniecznie pijmy jej dużo. Unikajmy alkoholu.
Upał to czas, w którym szczególnie uważać muszą osoby z grup ryzyka. Dzieci, ludzie starsi, chorzy na cukrzycę, choroby układu krążenia. Zadbajmy też o pomieszczenia, w których przebywamy. Zacienienie, nawodnienie. Odpoczynek i wentylacja pomieszczeń.
Samochód w czasie upalnym może być niebezpieczny. Pod wpływem wysokiej temperatury nagrzewa się jak piekarnik. Dlatego też pamiętajmy, byśmy sami nie siedzieli zbyt długo w aucie na słońcu. A absolutnie nie zostawiali w nim dzieci, osób starszych, czy zwierząt. Dochodziło już do tragicznych wypadków i prawdziwych ludzkich dramatów.
By wypoczynek nad wodą nie był ostatnim
Wysokie temperatury sprzyjają wypoczynkowi nad wodą. Cień od drzew, lekki chłód od wody rzeki, jeziora, czy stawu, daje błogą odskocznię od nieznośnego gorąca w mieście. Jednak bardzo często nad wodą dochodzi do tragedii. Trzymajmy się zasad. Przede wszystkim – jeśli jedziemy nad wode bez strzeżonego kąpieliska, nie zmieniajmy planów pod wpływem chwili. Po prostu obserwujmy wodę, cieszmy się przyrodą. Jeśli chcemy koniecznie się kąpać zaplanujmy to. Wybierajmy strzeżone kąpieliska, z ratownikiem. Nie lekceważmy zakazów, one są dla naszego BEZPIECZEŃSTWA. Jeśli jest zakaz kąpieli na dotychczasowym kąpielisku to znaczy, że albo warunki pogodowe są zbyt niebezpieczne, albo woda uległa na przykład skażeniu.
A wejście do niej skończy się dla nas w najlepszym razie ciężką wysypką i zatruciem. Pod żadnym pozorem nie kąpmy się po spożyciu alkoholu, nawet małej ilości. Do wody wchodźmy stopniowo, nie wskakujmy do niej „z marszu” by nie wywołać szoku. Pływając nie przeszacowujmy własnych możliwości. Gdy korzystamy ze sprzętów wodnych począwszy używajmy kapoków i środków bezpieczeństwa. Nie skaczmy „na główkę” w miejscach do tego nieprzeznaczonych. Wreszcie – gdy ktoś się tonie, nieśmy pomoc z głową (nie płyniemy kogoś ratować, gdy sami nie umiemy pływać). Wydaje się oczywiste, a jednak w te wakacje tylko na Mazowszu doszło do kilkudziesięciu tragicznych utonięć. Oby ostatni weekend wakacji nie zwiększył tej statystyki.



