Niecodzienny wypadek w Lesznowoli. Kobieta wiozła pijanego męża na dachu samochodu. Mężczyzna spadł na ziemię. Żyje, ale jego małżonka odpowie za brawurę.
To, co wydarzyło się w środku nocy koło Piaseczna, szokuje. Do tego stopnia, że nawet policjanci nie mogli uwierzyć w to, co zobaczyli. Jak informuje Komenda Stołeczna Policji, dyżurny z piaseczna odebrał zgłoszenie o wypadku w Lesznowoli. Człowiek spadł z dachu jadącego samochodu. Taki upadek jest bardzo groźny, może skutkować kalectwem bądź śmiercią. Nic dziwnego, że policjanci z piaseczyńskiej drogówki natychmiast pojechali na miejsce zdarzenia. Byli w ciężkim szoku, gdy usłyszeli od zgromadzonych tam osób co się stało. Jak relacjonuje policja małżeństwo urządziło sobie nocną przejażdżkę po Lesznowoli. To nie byłoby niczym dziwny, gdyby nie drobny szczegół. 25-letnia kobieta wiozła męża na… dachu samochodu. Mężczyzna spadł i doznał urazu głowy. I tak miał ogromne szczęście, bo mógł zginąć bądź zostać niepełnosprawnym. Policjanci zbadali stan trzeźwości pary. Kobieta była trzeźwa, jej mąż miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Sprawą zajmą się teraz policjanci zespołu ds. wykroczeń. 25-latka odpowie za spowodowanie realnego zagrożenia w ruchu drogowym – podsumowuje policja.



