Są seriale i filmy o detektywach prywatnych, prowadzących śledztwa starszych paniach, czy rozwiązujących zagadki kryminalne księżach. A co powiedzielibyście na film bądź serial o ścigających przestępców kierownikach sklepów zoologicznych? A właśnie właścicielka takiego sklepu z Pragi-Południe sama namierzyła kobietę, która wraz ze wspólnikiem okradała jej sklep!
Jak informuje Komenda Stołeczna Policji, właścicielka sklepu zorientowała się, że z placówki znikają zabawki dla zwierząt. Kobieta sama zaczęła śledztwo. Szybko ustaliła kto dokonuje tych czynów i gdzie trafiają łupy. Zodziejka, która zabawki dla zwierzaków wynosiła zastawiała je w pobliskim lombardzie. Gdy właścicielka zauważyła, że podejrzewana przez nią kobieta jest w lombardzie wezwała policję. Mundurowi zatrzymali 28-latkę. Podejrzenia potwierdziły się. Funkcjonariusze w lombardzie znaleźli wiele zastawionych przez 28-latkę zwierzęcych zabawek. Zabezpieczyli je. Jak informuje policja, nie był to jednak koniec sprawy. Zajęli się nią policjanci z Wydziału do walki z Przestępczością Przeciwko Mieniu. Wszystko dlatego, że według zgłaszającej 28-latka nie działała sama. Pomagał jej mężczyzna z charakterystycznym tatuażem. Operacyjni skojarzyli go z konkretnym mężczyzną. Następnego dnia zatrzymali 35-latka. Kobieta i mężczyzna usłyszeli zarzuty dokonania wspólnie i w porozumieniu kradzieży zabawek o wartości prawie 4 tysięcy złotych. Postępowanie w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Rejonowa Warszawa Praga-Południe. Za kradzież grozi kara do pięciu lat więzienia.



