Warszawa
23/03/2026, 01:08
Clear sky
Clear sky
5°C
Ciśnienie: 1021 mb
Wilgotność: 74%
Wiatr: 2.1 m/s SE
Opis: 0mm /0% / Rain
Prognoza
24/03/2026
Dzień
07
Prognoza
15°C
Wiatr: 3.1 m/s SW
Opis: 0mm / 0% / Rain
Prognoza
25/03/2026
Dzień
25
Light drizzle
16°C
Wiatr: 5.6 m/s S
Opis: 0mm / 11% / Rain
 
Subskrybuj

Przed startem pucharów, przypominamy wielką historię

Wystawa muzealna prezentująca historię Legii Warszawa, obejmująca stare plakaty i pamiątki.
Apelowaliśmy o nawiązanie do wielkiej historii. Mecz z Aston Villą na pewno znajdzie w niej ważnne miejsce Na zdj. Muzeum Legii Warszawa fot. Adrian Grycuk/Wikipedia Autorstwa Adrian Grycuk - Praca własna, CC BY-SA 3.0 pl, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=30519522

Przed startem kolejnego pucharu, przypomnijmy wielką historię. Jak Legia europejski puchar prawie wywalczyła. Ponownie publikujemy tekst, który ukazał się już w Nowym Telegrafie Warszawskim.

Legia Warszawa szykuje się do sezonu. Po roku przerwy wraca do europejskich pucharów. Zagra w Lidze Konferencji.  Rywalem będzie Ordabasy Szymkent z Kazachstanu. Przypominamy jeden z największych  pucharowych sukcesów, półfinał Pucharu Zdobywców Pucharów  z sezonu 1990/91.

1:0 w Warszawie 6 marca 1991 roku, 2:2 w Genui 20 marca. Po raz ostatni polski klub awansował do półfinału europejskich pucharów. Oto jeden z najwspanialszych sezonów polskiej klubowej piłki.

Oczywiście dziś nie ma co porównywać. Wtedy  by dojść do półfinału trzeba  było pokonać trzy rundy. Teraz przejście trzech rund  da awans do fazy grupowej. Z drugiej strony, w fazie eliminacyjnej są rywale do przejścia. 32 lata temu legioniści eliminowali lidera najmocniejszej ligi świata, toczyli wyrównane boje z Manchesterem Utd i byli blisko zdobycia europejskiego pucharu!

Nie dawano im większych szans

Na przełomie lat 80. i 90. Legia była klubem czołowym, ale bynajmniej nie najmocniejszym w lidze. Mistrzostwa przez lata nie mogła wywalczyć. Sezon 1989/90 zakończyła na miejscu siódmym, zdobyła puchar Polski. W Pucharze Zdobywców Pucharów w 1/16 finału zmierzyła się z zespołem z Luksemburga Sfiwt Hesperange. Bez problemu wygrała dwukrotnie 3:0 i 3:0. W 1/8 finału rywalem Legii było szkockie Aberdeen. Na wyjeździe padł bezbramkowy remis. Za to w Warszawie legioniści zwyciężyli 1:0. Przed rundą wiosenną z klubu odszedł do Galatasaray Stambuł będący największą wtedy gwiazdą, Roman Kosecki. A losowanie wypadło najgorzej z możliwych.

Polacy trafili na Sampdorię Genua. Drużynę z najmocniejszej wtedy ligi na świecie – włoskiej Serie A. I nie był to przeciętniak włoskiej ligi. Sampdoria broniła trofeum, a w lidze włoskiej pewnie zmierzała po mistrzostwo. Do Warszawy przyjechała ekipa naszpikowana gwiazdami. Z Roberto Mancinim w ataku, Pietro Verhovodem, Antillo Lombardo, Srecko Katanecem, Gianlucą Pagliucą w bramce. W pierwszym meczu nie zagrał wprawdzie Gianluca Vialli. Ale legioniści przystąpili do meczu nie tylko bez Koseckiego, ale też bez kontuzjowanego Krzysztofa Budki. A w dziewiątej minucie meczu w Warszawie kontuzji doznał napastnik, Andrzej Łatka. Jego miejsce zajął 19-letni Wojciech Kowalczyk. W meczu zmarnował świetną okazję, jego talent miał się objawić w pełni za dwa tygodnie… za to tuż przed przerwą prowadzenie dla Legii uzyskał Dariusz Czykier. I takim wynikiem skończył się mecz.

Sensacja stała się faktem

Skromne 1:0 potraktowano jako sukces. Nikt jednak nie wierzył w awans. Szczególnie, że na rewanż do składu ekipy z Genui wracał Vialli. A jednak, dzień 20 marca 1991 roku przeszedł do historii polskiej piłki. W 19 minucie Wojciech Kowalczyk strzelił pierwszego gola dla gości. Legioniści bronili się umiejętnie, świetnie między słupkami spisywał się Maciej Szczęsny, ojciec Wojciecha, bramkarza reprezentacji Polski. Do przerwy było 1:0, a Włosi do awansu potrzebowali aż trzech goli. W drugiej części rzucili się do ataku, ale w 54 minucie legioniści wyprowadzili zabójczą kontrę. Wojciech Kowalczyk podwyższył na 2:0.

Gospodarze, by awansować, musieli zdobyć już cztery gole. I zaczęli strzelać. Najpierw Roberto Mancini (obecny selekcjoner reprezentacji Włoch) zdobył bramkę kontaktową. Na pięć minut przed końcem wyrównał Vialli. W dodatku zrobiło się naprawdę dramatycznie. Po bramce Mancini chciał szybko zacząć grę od własnej połowy. Wyciągając piłkę z siatki uderzył Szczęsnego. Polski bramkarz mu oddał. A sędzia obu zawodnikom pokazał żółte kartki. Problem w tym, że Szczęsny miał już kartkę za opóźnianie gry, otrzymał więc drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną. Limit zmian był wykorzystany, więc w bramce stanął piłkarz z pola,  Marek Jóźwiak. I gola nie puścił! A Legia zagrała w półfinale Pucharu Zdobywców Pucharów!

Bez wstydu z Czerwonymi Diabłami

W czołowej czwórce znalazły się też FC Barcelona, Juventus Turyn, Manchester UTD. I ten ostatni klub wylosowali legioniści. W meczu w Warszawie znów zapachniało sensacją po bramce Jacka Cyzio. Goście szybko jednak wyrównali. A w końcówce pierwszej połowy czerwoną kartkę zobaczył Jóźwiak. W drugiej części grający w dziesiątkę legioniści byli tłem dla Anglików. Przegrali ostatecznie 1:3. W rewanżu na Old Trafford oba zespoły stworzyły wyśmienite widowisko, remisując 1:1. Wyrównującego gola zdobył Kowalczyk. Jest ostatnim piłkarzem, który dla polskiego klubu zdobył bramkę w półfinale europejskiego pucharu. W finale Manchester pokonał Barcę 2:1.

Legia w Pucharze Zdobywców Pucharów, sezon 1990/91

1/16 finału:

Legia – Swift Hesperange 3:0 – gole Kosecki (2), Pisz

Swift Hesperange – Legia 0:3 – gole Jóźwiak, Kosecki, Łatka

1/8 finału:

Aberdeen – Legia 0:0

Legia – Aberdeen 1:0, gol Iwanicki

1/4 finału:

Legia – Sampdoria 1:0, gol Czykier

Sampdoria – Legia 2:2, gole Kowalczyk (2)

1/2 finału:

Legia – Manchester Utd. 1:3,  gol Cyzio

Manchester – Legia 1:1, gol Kowalczyk

Zobacz także

Gwiazda polskiej estrady, amerykańscy sportowcy, naukowcy. Tragedia u schyłku epoki Gierka

87 osób – załoga i pasażerowie – to ofiary katastrofy na Okęciu. 14 marca minęło już 46 lat od tamtej tragedii. Zginęła jedna z najpopularniejszych polskich wokalistek – Anna Jantar,…

Pomarańczowo-biały kot relaksujący się na krześle

To nieprawda, że Twój kot Cię ignoruje. On po prostu czuje się bezpiecznie

Aż 68 proc. Polaków ma wrażenie, że ich kot ich ignoruje. To efekt błędnej interpretacji kociej mowy ciała – uważają eksperci. Badani nie tylko mają wrażenie, że ich kot ich…

Dziki problem w stolicy. Kolejne wydanie Magazynu Nowego Telegrafu Warszawskiego

Dziki (czasem inne zwierzęta) coraz częściej pojawiają się w mieście, nawet w okolicy blokowisk. W stolicy to coraz większy problem. Wielu mieszkańców ma już na koncie bezpośrednie spotkanie z dzikim…