Zdestabilizowanie sytuacji politycznej w kraju, potężny chaos – to może być element uderzenia Putina na Polskę.
Władimir Putin na dzień dzisiejszy raczej nie uderzy na Polskę w sposób klasyczny, przy użyciu rakiet, czołgów i wielkich sił. Nasz kraj nie ma być podbity, ale rozbity. Upadły, w którym rosyjskie lobby może czuć się bezkarne. Do ataku Rosjanie wykorzystają więc nie tyle armię (choć do napięć na granicy, czy w Przesmyku Suwalskim dojść może) ale hakerów, trolli i przede wszystkim zielonych ludzików. W odróżnieniu jednak od wojen w Donbasie tu nie wystąpi mniejszość rosyjska, bo tej na naszym terenie prawie nie ma. Będzie za to wykorzystany konflikt pomiędzy samymi Polakami. Podkręcane będą protesty ruchów skrajnych, zarówno ze strony lewicowej, prawicowej, jak i apolityczno-populistycznej. Zdaniem ekspertów od bezpieczeństwa uważać powinniśmy nie tyle na spór i konflikt polityczny – to rzecz w demokratycznym dyskursie całkowicie normalna – ale na spory o nic, urastające do absurdalnych poziomów.



