Podlasie, zwłaszcza tę jego wschodnią, przygraniczná część warto odwiedzić nie tylko ze względu na wspaniałą, na poły dziką przyrodę. Warto odwiedzić te strony aby zobaczyć resztkę dawnych Kresów. Więcej kresowych zabytków można zobaczyć oczywiście w Wilnie i we Lwowie, ale tam to już tylko pamiątki. Tylko na Podlasiu, na naszych wewnętrznych Kresach, ciągle żywa jest kresowa kultura. Ja czuję tu atmosferę Kresów i wielu znajomych podziela moje zdanie. Cerkwie, kościoły a nawet meczety obok siebie, ciągle żywe kresowe gwary, które, niewiadomo gdzie przechodzą płynnie z jednego języka w drugi i wiele innych kresowych ciekawostek – to wszystko może przyciągnąć miłośników Kresów.
Jest kilka miejsc chętnie odwiedzanych przez turystów na Podlasiu, ale ogólnie potencjał jest słabo wykorzystany. Białowieża jest znanym miejscem i już od wielu lat ciągną tam turyści ale już południowa część Puszczy Białowieskiej jest turystycznie słabo wykorzystana. W zasadzie między Białowieżą a Bugiem jest turystyczna “czarna dziura”. Nie ma tu turystycznej infrastruktury – hoteli, pensjonatów itp. Interesujące miejsca jak grodziska, stare cmentarze wojenne itp. są zaniedbane i nie są dobrze oznaczone. Niektórzy mówią, że może to i dobrze bo dzięki temu “zaraza” tu nie przyjeżdża i nie niszczy dawnej atmosfery. Może turystyka czasem faktycznie rozwija się jak ta zaraza, ale akurat turysta, który zwiedza stare kresowe pamiątki, to raczej spokojny, lepszy rodzaj turysty.
Dla tych, co mimo wszystko zainwestowali w turystykę wielkim ciosem był stan wyjątkowy, związany z sytuacją na granicy. Zakaz wstępu dotyczy co prawda tylko strefy 3 km od granicy ale całe zamieszanie odstrasza turystów w całym regionie. Z drugiej strony, wydarzenia te przyciągnęły uwagę ludzi w całej Polsce i za granicą. Można to wykorzystać do promocji turystyki w regionie.
Klaudiusz Wesołek



