W środę, 29 grudnia stołeczna policja pochwaliła się zatrzymaniem nożownika sprzed sklepu w Ursusie. Akcję kilka dni temu przeprowadzili kryminalni z Ochoty. Markus M. ukrywał się w hostelu. Usłyszał już zarzut usiłowania zabójstwa. Sąd aresztowął go na trzy miesiące. 28-latkowi grozi dożywocie.
Był późny, niedzielny wieczór, 12 grudnia. W sklepie znanej sieci przy ulicy Posag 7 Panien był nieco większy ruch. Niedziela handlowa, dwa tygodnie do świąt Bożego Narodzenia. Młody mężczyzna zrobił zakupy. Towarzyszyła mu dziewczyna. Kierowali się do wyjścia, gdy jak spod ziemi wyrósł Markus M. Wyjął nóż i zaczął dźgać 27-latka. Ten nie dając znaku życia osunął się na ziemię. Napastnik wsiadł do samochodu i odjechał z piskiem opon. Zszokowani świadkowei wezwali pogotowie, zadzwonili na policję. Było już po północy. Na miejscu pojawili się ratownicy medyczni, na szczęście pokrzywdzony 27-letni mężczyzna przeżył atak. W poważnym stanie trafił do szpitala. Jak przypomniała Komenda Stołeczna Policji, funkcjonariusze po przybyciu na miejsce ustalili rysopis oraz pojazd, którym oddalił się sprawca. Był nim najprawdopodobniej 28-letni Markus M. Sprawę przejęli kryminalni zajmujący się przestępstwami przeciwko życiu i zdrowiu z komendy na Ochocie. Po kilku dniach dowiedzieli się, że 28-latek ukrywa się w Warszawie, w jednym z hosteli na terenie Włoch. Policjanci niezwłocznie po uzyskaniu takiej informacji udali się na miejsce i potwierdzili, że w jednym z pokojów przebywa 28-latek. Na miejsce przybyli funkcjonariusze Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji i przy ich wsparciu funkcjonariusze z Ochoty zatrzymali nożownika. 28-latek w prokuraturze usłyszał zarzut usiłowania. Sąd aresztował go na okres trzech miesięcy. Markusowi M. grozi nawet dożywocie.



