Starzy mieszkańcy wiosek województwa podlaskiego powiadają, że kiedyś życie społeczne wyglądało zupełnie inaczej. “Ludzie, byli drużne, pomagali sobie, sąsiedzi się odwiedzali. Nie było tyle zazdrości, tyłu samolubów”. Rozwijały się dawne rzemiosła, które obecnie zanikają jak tkanie na krosnach, wyplatanie z wikliny i ze słomy. W długie zimowe wieczory dziadkowie opowiadali wnukom bajki i lokalne legendy o złotych koniach, złotych cerkwiach, które zapadły się pod ziemię itp. Przyjmowało się wędrownych dziadów, co było okazaniem chrześcijańskiego miłosierdzia ale też słuchało się ich opowieści o tym, co na świecie się dzieje i różnych dziwnych przepowiedni.
Jedną z takich przepowiedni była zapowiedź tego, że kiedyś w każdej chacie pojawi się Skrzynka Lucyfera. Ludzie będą się w nią wpatrywać całymi dniami, przestaną się odwiedzać, przyjaźnić, a na dachu będą rogi. Wszyscy zastanawiali się jak będzie wyglądać Skrzynka Lucyfera i jak dojdzie do tego, że prawie wszyscy to hadztwo do swoich domów wezmą. Dopiero długo potem, już po fakcie, uświadomili sobie, że ta diabelska skrzynka to telewizor a na dachu są “rogi” czyli antena. Niektórzy właśnie tej skrzynce przypisują społeczną atomizację wsi, zanik więzi międzyludzkich, dawnych rzemiosł i w ogóle koniec dawnego Bożego świata. I pewnie coś w tym jest.
Klaudiusz Wesołek



