Tragiczny poniedziałek pod Warszawą. Po południu w okolicach Tarczyna na przejeździe kolejowym samochód zderzył się z pociągiem. Nie żyje kobieta i dwuletnie dziecko. Jak poinformowały w poniedziałek media, kobieta była w zaawansowanej ciąży. Z kolei w powiecie wołomińskim samochód osobowy uderzył w drzewo. Zginęła nastolatka.
Do niewyobrażalnych tragedii doszło w poniedziałkowe popołudnie pod Warszawą. W miejscowości Mokre, w powiecie Radzymińskim 19-latka kierująca skodą jechała ulicą Radzymińską. Nagle straciła panowanie nad samochodem. Auto wpadło w poślizg i wypadło z jezdni. Uderzyło w drzewo. Na miejsce przyjechały policja i służby ratunkowe. Niestety, próba reanimacji nie dała efektów. Dziewczyna zmarła. Przez kilka godzin po wypadku na miejscu pracowali policjanci pod nadzorem prokuratora. Wciąż trwa ustalanie dokładnych przyczyn wypadku.
Także po popołudniu do tragedii doszło w Manach, w okolicy Tarczyna. Na niestrzeżony przejazd kolejowy wjechała rodzina w osobowym renault. W ich auto uderzył pociąg towarowy. Na miejscu zginęła jadąca samochodem kobieta oraz dwuletnie dziecko. Mężczyzna z auta z obrażeniami trafił do szpitala. Trwa ustalanie przyczyn tragedii. Jak poinformował we wtorek portal TVN Warszawa, kobieta, która zginęła w wypadku była w zaawansowanej ciąży.
Pamiętajmy, by zachowywać ostrożność podczas przejazdu przez tory. Szczególnie, gdy korzystamy z przejazdów niestrzeżonych (choć i na strzeżonych dochodzi czasem do wypadków).



