Warszawa
23/06/2026, 17:16
Partly cloudy
Partly cloudy
24°C
Ciśnienie: 1023 mb
Wilgotność: 70%
Wiatr: 3.4 m/s NW
Opis: 0mm /0% / Rain
Prognoza
24/06/2026
Dzień
07
Prognoza
27°C
Wiatr: 3.7 m/s NW
Opis: 0mm / 0% / Rain
Prognoza
25/06/2026
Dzień
07
Prognoza
30°C
Wiatr: 3.5 m/s NW
Opis: 0mm / 0% / Rain
 
Subskrybuj

Olga Doleśniak-Harczuk: Afgańskie dzieci sprzedawane. Jak powstrzymać haniebny proceder?

Czarno-biały portret kobiety z długimi włosami, częściowo zasłaniającymi jej twarz.

„Afgańczycy sprzedają swoje dzieci” – tego typu nagłówki zdominowały w ostatnich tygodniach informacje z Afganistanu. W ubiegłym miesiącu rozmawiałam na ten temat z Afganką mieszkającą w Niemczech. Potwierdziła, że takie sytuacje mają miejsce. Jej zdaniem będzie ich coraz więcej bo wielu ludzi już żyje na skraju nędzy.

Słusznie, że świat Zachodu oburza się na to, że ludzie sprzedają swoje dzieci. Temat nie jest jednak nowy. Powiedziałabym bardziej dosadnie – on jest stary, bardzo stary i bardzo bolesny. Zastanawiałam się jak można pomóc ludziom w takiej sytuacji. Rodzicom, którzy decydują się na tak drastyczny krok. I nie mam rozwiązania.

Topór w serce naszej cywilizacji

Załóżmy, że ktoś mówi takiej rodzinie: Słuchajcie ja od was kupię waszą kilkuletnią córkę, tylko nie oddawajcie jej starcowi, którego w normalnych warunkach nazywa się po imieniu – pedofilem. I teraz tak – „zakup” człowieka to coś, co nie mieści się w naszej głowie, jest jak topór wbity w samo serce zachodniej cywilizacji. Ludzi się nie kupuje. Za chwile podniosłyby się głosy, że “Europejczycy kupują sobie dzieci od zdesperowanych Afgańczyków żerując na ich nędzy”. Już widzę te artykuły. I oczywiście zakładam margines nieufności, czy aby intencja kupującego jest czysta i szlachetna, czy z gatunku takich, za które słusznie idzie się za kraty. Tak czy inaczej takie wyjście to złe wyjście.

Dosypanie pieniędzy to też złe wyjście

Drugie – wręczyć rodzinie dziewczynki pieniądze, które obiecał dać za nią chętny nabywca z sąsiedniej wioski. Załóżmy, że ta rodzina ma dług wobec “kupca” i tak zamierza go spłacić. A ten, absolutnie pozbawiony skrupułów wykorzystuje sytuację. Co się dzieje? Zostawiam pieniądze, rodzina może zachować dziecko, wszyscy zadowoleni. Czyżby? Za chwilę znowu nie będzie co do garnka włożyć, sąsiad jest zawiedziony, że nie oddano mu obiecanej zapłaty, robi się dym w wiosce i poza nią. A dziewczynka i tak być może podzieli los innych sprzedawanych dzieci, tylko z pewnym opóźnieniem. Czyli co? Znowu złe wyjście. Pomoc humanitarna…Tak, oczywiście. Będzie potrzebna i to do końca świata. Pytanie, czy zawsze trafi tam, gdzie powinna. By odwieść rodziny od decyzji, które sprowadzą nieszczęście na ich dzieci. Nie mam odpowiedzi. Może Państwo mają.

Olga Doleśniak-Harczuk, Facebook.com

Zobacz także

Kelnerka przyjmująca zamówienie w restauracji za pomocą przenośnego tabletu do składania zamówień.

Technikum. Czy warto wybrać taką szkołę?

Szkoła, po skończeniu której absolwent otrzymuje maturę i konkretny zawód może być doskonałym wyborem dla osób z zainteresowaniami konkretnymi. Ukierunkowanych technicznie, predestynowanych do pracy z nowoczesnymi technologiami, maszynami. Ale bardzo…

Zbliżenie dłoni używających czerwonej poziomicy do układania płytek.

Szkoła zawodowa. Czy słusznie się jej wstydzą?

Szkoła branżowa I stopnia, czyli szkoła zawodowa. Jest to obciach czy może dobry wybór na dzisiejsze czasy? Tak, to może być dobry wybór, tylko oczywiście jak zawsze – nie dla…

Sposoby na uniknięcie kontuzji. Jak grać nie robiąc sobie krzywdy

Sport to zdrowie, jak mawia tradycyjne porzekadło: „w zdrowym ciele…zdrowe cielę”.  Warto jednak mieć świadomość, jak trenować z głową. To znaczy tak, by mieć z tego przyjemność, pożytek i nie zrobić…