Znów fatalny występ Legii Warszawa. Pierwsza połowa była niezła, ale legioniści przegrywali. W drugiej grali bardzo słabo, nie byli w stanie stworzyć zagrożenia pod bramką.
Do przerwy gra legionistów nie wyglądała najgorzej. Gospodarze mili kilka sytuacji. Na bramkę Czechów uderzali Wojciech Urbański, Ernal Krasniqi, Rafał Augustyniak.
Niestety, w 41 minucie bramkę dla Sparty zdobył Angelo Preciado. W przerwie kibice mogli czuć się sfrustrowani. Gra nie wyglądała najgorzej, ale Legia schodziła z jednobramkową stratą. W takiej sytuacji potrzebny jest wstrząs w szatni, działanie trenera. Problem w tym, że Legia pierwszego szkoleniowca nie ma, a tymczasowy Iniaki Astiz sprawia wrażenie faceta, który chce jak najszybciej zdjąć z siebie obciążenie. To musi przekładać się na grę zespołu. A ta wygląda coraz gorzej. Po zmianie stron Legia zaprezentowała się fatalnie. Próby doprowadzenia do wyrównania były ślamazarne, brakowało pomysłu. Jeśli ktoś miał strzelić gola, to raczej Sparta na 2:0. Urbański całkiem zgasł, pozostali prezentowali się dużo gorzej niż w pierwszej połowie. Ostatecznie Legia Warszawa uległa u siebie Sparcie Praga 0:1. Sytuacja w Lidze Konferencji jest fatalna. Legioniści zajmują 28 miejsce w tabeli LKE. Jako jedyny polski zespół, są poza strefą dającą awans do kolejnej rundy.
Sytuacja bardzo zła
Do fazy play-off awansują zespoły z miejsc 9 – 24. 8 najlepszych wchodzi od razu do 1/8 finału. Rok temu Legia Goncalo Feio, krytykowana za piąte miejsce w lidze i brak mistrzostwa, zdobyła Puchar Polski i grała w ćwierćfinale Ligi Konferencji. Teraz w Ekstraklasie jest tuż nad strefą spadkową. Z Pucharu Polski odpadła. A w LKE grozi jej brak udziału w wiosennych rozgrywkach. Trener potrzebny jest od zaraz. Problem w tym, że serial pt. Marek Papszun w Legii i negocjacje z Rakowem przypominają już telenowelę. Wiosną może być już zdecydowanie za późno. Legia była jedynym polskim klubem, który przegrał w czwartek. Lech Poznań wygrał 2:0 z Lausanne Sports, Raków Częstochowa pokonał Rapid Wiedeń 4:1, a Jagiellonia Białystok pokonała 1:0 KuPS Kuopio. W kolejnych spotkaniach Legia zmierzy się na wyjeździe z Noah Erywań oraz w Warszawie z Lincoln FC. Rywale niby prości, ale przy tej formie legionistów o optymizm jest bardzo trudno.
Legia Warszawa – Sparta Praga 0:1 (0:1)
0:1 Angelo Preciado 41’
Legia Warszawa: Kacper Tobiasz – Petar Stojanović (60’ Wahan Bichachczjan), Kamil Piątkowski, Steve Kapuadi, Ruben Vinagre (75’ Arkadiusz Reca) – Paweł Wszołek, Bartosz Kapustka, Rafał Augustyniak, Wojciech Urbański (75’ Noah Weißhaupt), Ermal Krasniqi (60’ Kacper Urbański) – Antonio Ćolak (44’ Mileta Rajović)
Sparta Praga: Peter Vindahl Jensen – Pavel Kadeřábek, Adam Ševínský, Jaroslav Zelený – Ángelo Preciado, Patrik Vydra (72’ Santiago Eneme), Kaan Kairinen, Matěj Ryneš – Veljko Birmančević (60’ John Mercado), Albion Rrahmani (59’ Jan Kuchta), Lukáš Haraslín (85’ Garang Kuol)



