Po przerwie na reprezentację Ekstraklasa wróciła do gry. Legia wygrała z Radomiakiem 4:1. Zwycięstwo pewne, choć przy stanie 1:0 sędzia mógł podyktować rzut karny, a rywale byli wyjątkowo słabo dysponowani.
Mecze z Radomiakiem były w ostatnim czasie dla legionistów trudne, a i w Ekstraklasie ostatnie występy nie były zbyt udane. Jednak cel w postaci awansu do Ligi Konferencji piłkarze Legii osiągnęli. W dodatku koniec okienka transferowego to spektakularne wzmocnienia z Polski i zagranicy.
Niemrawy początek
Niedzielny mecz zaczął się bardzo niemrawie. Do 40 minuty gospodarze w zasadzie stali, a goście nie stwarzali większego zagrożenia. Przełom nastąpił w 41 minucie. Bartosz Kapustka podał do Juergena Elitima, który ładnym strzałem pokonał Filipa Majchrowicza. Taki wynik utrzymał się do przerwy. W drugiej połowie legioniści przyśpieszyli, jednak w 48 minucie doszło do kontrowersji. Po starciu Rúbena Vinagre’a z Romario Baro piłkarz Radomiaka padł na boisko. Powtórki telewizyjne wskazywały na pechowe nadepnięcie piłkarza Legii. Sędzia Szymon Marciniak faulu nie dostrzegł, podobnie sędziowie VAR. Jak się okazuje kamera wideoweryfikacji sędziów wskazuje na to, że decyzja sędziów była prawidłowa. Kontrowersje jednak pozostały. Nie zmienia to faktu, że po przerwie Legia była już zespołem zdecydowanie lepszym. W 69 minucie Damian Szymański wykorzystał zagranie Elitima i podwyższył na 2:0. Trzy minuty później Bartosz Kapustka próbował zagrać w stylu Piotra Zielińskiego z meczu Polska – Finlandia.
Było blisko, ale zagrać „na zero” z tyłu się nie udało
Ładne prostopadłe podanie nie było tak precyzyjne jak dogranie do Roberta Lewandowskiego. Jednak koszmarny błąd popełnił bramkarz gości. Majchrowicz minął się z piłką, do której dopadł Mileta Rajović. I wpakował piłkę do siatki. W 80 minucie sędzia podyktował rzut karny dla Legii. Jedenastkę pewnie wykorzystał Paweł Wszołek. Dwukrotnie wynik mógł jeszcze podwyższyć Kapustka. Najpierw jego strzał był minimalnie niecelny, potem obronił Majchrowicz. Gdy wydawało się, że podopieczni Edwarda Iordanescu skończą bez strat, w doliczonym czasie po błędzie obrony Legii Kacpra Tobiasza pokonał Adrián Diéguez. Bramkarz gospodarzy nie krył wściekłości po stracie bramki. W spotkaniu debiutował od pierwszej minuty Kamil Piątkowski, a także Ermal Krasniqi. W drugiej połowie na boisku pojawili się też Noah Weißhaupt, Antonio Čolak i Kacper Urbański. Ostatecznie Legia wygrała 4:1, zdobyła cenne trzy punkty. W kolejnej kolejce w sobotę, 20 września o 20.45 legioniści zagrają w Częstochowie z Rakowem.
Legia Warszawa – Radomiak 4:1 (1:0)
1:0 Juergen Elitim 41’
2:0 Damian Szymański 68’
3:0 Mileta Rajović 72’
4:0 Paweł Wszołek 80’ (rzut karny)
4:1 Adrián Diéguez 90’
Legia Warszawa: Kacper Tobiasz – Paweł Wszołek, Kamil Piątkowski, Steve Kapuadi, Rúben Vinagre – Wahan Biczachczjan (59’ Petar Stojanović), Damian Szymański (81’ Kacper Urbański), Bartosz Kapustka, Juergen Elitim (81’ Rafał Augustyniak), Ermal Krasniqi (68’ Noah Weißhaupt) – Mileta Rajović (81’ Antonio Čolak).
Radomiak: Filip Majchrowicz – Zié Ouattara (56’ Maurides), Jérémy Blasco, Adrián Diéguez, Josh Wilson-Esbrand – Jan Grzesik, Romário Baró, Michał Kaput (46’ Ibrahima Camará), Rafał Wolski (73’ Roberto Alves), Capita (56’ Vasco Lopes) – Abdoul Tapsoba (64’ Elves Baldé)



